wtorek, 22 listopada 2016

One-shot od Agusia ,,Róża dla ciebie''




Hejka~!
Cierpię na totalny brak pomysłów ^^ (Co jest dziwne)
Na szczęście jak już zaczynam pisać, to coś się wymyśla (bez tego byłoby kiepsko).
Opowiadanie bez fabuły to nie opowiadanie (chociaż i takie potrafię skomponować).
Przyznam, że miałam ochotę napisać coś zabawnego, humorzastego i ogólnie szalonego, ale...
To ma być horror psychologiczny, więc musiałam stłamsić tę chęć.
Mówi się trudno ^^
To co, gotowi?
Zapraszam ;)


P.S Zabijecie mnie za to xD Miałam być kreatywna, więc cicho!











,,RÓŻA DLA CIEBIE''



Trawa skąpana we krwi poruszyła się lekko z powodu zimnego podmuchu wiatru. Cały las powinien szumieć piękną kakofonią dźwięków, ale zamiast tego roznosiły się głuche, ciężkie i źle kojarzące się odgłosy.
Zwierzęta pojawiały się rzadko, że prawie uważano je za widma, jednak teraz wydawały się być zaledwie starą legendą bądź mitycznymi, nieistniejącymi stworzeniami.
W tym mrocznym lesie, gdzie przez wysokie i gęste drzewa prawie w ogóle nie przechodziły promienie słoneczne, rozgrywała się scena niczym z najgorszego nocnego koszmaru.
Tytani padali martwi jeden za drugim. Wpadały pod bezlitosne ostrze jak obłąkane. Wydawałoby się, że nie posiadają żadnego instynktu samozachowawczego, co zauważyła z przekąsem Hanji. Przecież nawet ćma się uczy - lgnie do światła, a jak się poparzy to nie zbliża się ponownie.
Z tymi potworami było zupełnie inaczej. Rzucały się na Levi'ego jak opętane i ginąc niemal od razu, a mimo to kolejne popełniały ten sam okropny błąd.
Kobieta z coraz większą zgrozą obserwowała rozgrywające się przed nią krwawe przedstawienie. Miała ochotę odwrócić wzrok, ale nie potrafiła się na to zdobyć.
Kiedy przeciwników zaczęło powoli braknąć, Zoe zauważyła, że parujące ciała układają się w jakąś dziwną i przerażającą całość. Coś na wzór kształtu. Albo kształt na wzór czegoś.
Levi podleciał do niej i stanął obok na grubej gałęzi. Niekończący się dym zasłaniał jej widok na szczątki leżące pod nimi. Jednak kiedy w końcu mogła coś dostrzec...
- Levi, co to? - zapytała jakby nieobecna duchem.
- Dla ciebie...
- Róża? - przyjrzała się bardziej zwłoką.
- Nie, kretynko. Gdzie ty tam widzisz róże? Na serio jesteś chora. (xD)
(dop. aut. Tego ostatniego zdania tam nie ma, ok?)
Taki dziwny kształt widziała Hanji, mimo że nie mogła sobie przypomnieć, żeby kiedykolwiek wcześniej widziała taki kwiat.
Kwiat bez krwi.




~ Tak, tak, wiem. Już słyszę to nawoływanie: ,,Agusia, co ty odjebałaś?!'', ale spokojnie, luz. Raz chyba mogę sobie pozwolić na coś krótkiego, nielogicznego i w ogóle takiego... no, nie w moim stylu. Muszę przyznać, że było to nawet odświeżające, inne, nowe... Jednak bez obaw, następne zamówienie będzie mega, meeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeega długie, więc nie jęczeć (chyba że na serio wymaga tego wasza sytuacja, nie wdrążam się). Miłego ;** ~



Jeśli zauważyłeś/aś literówkę/błąd we wpisie, proszę o zgłoszenie tego, a będę mogła błyskawicznie usunąć błąd.


6 komentarzy:

  1. Widze full romantix XD
    *TAK WRÓCIŁAM DO ŻYWYCH PO 4 MIESIĄCACH BANICJI*
    przepraszam ;-;
    tak wiem, nie zrobiłam nominacji, i wszystko i mi głupio, ale artblock na wszystkich płaszczyznach był dobijający. Dopiero teraz udało się ogarnąć szkołę i próbuję ogarnąć siebie.
    Co do miniaturki: choć krótka, mnie się podobała ^^
    Podejrzewam, że dla Levi'a to naprawdę jest szczyt romantyzmu i poświęcenia: w końcu trza to ułożyć i się nie pobrudzić.
    Uwielbiam twój styl <3
    przepraszam, że to kulawe i bez składni ale przepraszam xd
    Trzymaj wena i go nie puszczaj!
    Pozdrowienia zza artblockowej sklejki,
    Mel
    <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Welcome~!
      Nie przepraszaj, rozumiem to ^^ Bardziej to Ci współczuje ;-; Ja miałam przez miesiąc mnóstwo wirusów w laptopie i nic nie mogłam na nim robić. Ten j e d e n miesiąc był dla mnie katorgą, więc strach wyobrażać sobie ich więcej...
      Nie martw się ^^ Grunt, że teraz jest dobrze ;) Nic nie trwa wiecznie - ani złe rzeczy, ani dobre.
      *Agusia pocieszać nie umie, nie przejmuj się*
      Dziękuję ;*
      Postaram się ją trzymać i przywiązać do krzesła! Mimo że próbuje uciec za każdym razem, gdy poświęcę jej za mało uwagi -,-
      Wzajemnie ^^

      Usuń
  2. Ja też w sumie wróciłam... To miejsce ozywa!
    Btw, hej Agusia!
    *zaczyna spieprzać*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miejsce? Ono zawsze żyło, natomiast ty...
      Z jednej strony się cieszę, że żyjesz, a z drugiej bym cię udusiła. To się nazywa problem na wagę Trudnych Spraw ;-;

      Usuń
    2. :) :D :)
      Pociesze cię wiadomością, że jestem zagrożona (póki co) z trzech przedmiotów. To takie moje usprawiedliwenie

      Usuń
  3. *wraca się* ożywa
    *znów spieprza*

    OdpowiedzUsuń