niedziela, 14 sierpnia 2016

One-shot od Agusia ,,Zaciśnięte Ręce''




Połączyłam (a przynajmniej chciałam) dwa zamówienia z Arminem i Mikasą.
Będzie to horror, romans i komedia - chyba moja najczęstsza mieszanka.
Dlaczego się tym zajęłam? Bo internetu nie miałam i nie mogłam się zająć rozdziałem do Danganronpy, więc postanowiłam walnąć jedno z zamówień (nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, co nie?)
A jak już przedstawiam wam pesymistyczne rzeczy, to wspomnę, że chciałam oficjalnie zamknąć bloga i przerzucić się na wattpada i tam w pełni działać.
Oszalałam chyba, bo... Zdecydowałam się być i tu, i tu. Z bloga nie potrafię zrezygnować - i nawet nie chcę - ale tak mały odbiór przestał mnie satysfakcjonować. Szczególnie że na wattpadzie jest znacznie większy!
Nie zamykam bloga, ale wrzucać coś będę raczej rzadko (tak rzadko jak pojawiają się komentarze xD)
Postanowiłam też, że skoro to ,,opowiadania-aot'' to pozostanę przy tym uniwersum, a tematy z innymi anime będą dostępne tylko na wattpadzie (jakby to kogoś zastanawiało)
Okej, chyba powiedziałam już wszystko co chciałam...
Jak zwykle miłego czytania ^^



P.S Dzięki za wymyślenie tytuły. Mniej pracy dla mózgu xD Może mnie wtedy nie zostawi podczas pisania tego.










*leże i płacze :D*



,,ZACIŚNIĘTE RĘCE''


Oddychasz. Praktycznie cały czas to robisz, nawet nie zwracając na to uwagę. Dlaczego? Bo to przyzwyczajenie? Bo robisz to mimowolnie? Bo tego nie słyszysz? Takie spostrzeżenia ma wielu, ale dopiero w wyjątkowych sytuacjach, sytuacjach zagrożenia, orientuje się jak istotny on jest.

Siedząc w pokoju, w pustym domu, całkowicie samemu, gdy za oknem roznoszą się krzyki paniki, bezradności, żalu, bólu... Nie to jest najstraszniejsze, ale głośne dudnienie, które nasila się z każdą chwilą. Serce zamiera, a oddech przyśpiesza i wydaje się tak głośny, że aż uszy krwawią, po czym odpadają, ale temu zjawisku już nie towarzyszy żaden dźwięk. Roznosi się tylko echo oddychania. A kiedy milkną hałasy na zewnątrz, milknie i wszystko. Ale to nieprawda. One ucichły tylko dlatego, żeby dać pozór normalności, żeby uspokoić żyjących, aby następnie uderzyć ponownie z towarzyszącą temu jeszcze większą rozpaczą. Pod wypływem podmuchu otwierają się okiennice. Chłopiec zaciska dłonie i zamyka oczy, ale to na próżno. Tytan nie zniknie, choćby nie wiadomo jak bardzo tego pragnął. Początkowo pojawia się tylko szeroki, przerażający uśmiech, składający się z białych i jeszcze czystych zębów. Po chwili zjawiają się niebieskie tęczówki i czarne źrenice, które nie wyrażają absolutnie nic. Spojrzenie, z którego nie można odczytać niczego, potrafi być właśnie tym najstraszniejszym.
Zacisnął dłonie i...


- Armin?
- Armin, wszystko w porządku?
Blondyn wybudza się ze snu i nieprzytomnym wzrokiem patrzy na dwójkę przyjaciół.
- Co... Co się stało? - pyta zdezorientowany, przecierając dłonią oczy.
- Zasnąłeś - poinformowała go dziewczyna.
- Armin, wszystko w porządku? Wyglądasz strasznie - mówi zmartwionym głosem brunet.
- Naprawdę? Może śnił mi się koszmar... Nie pamiętam - mruknął ciszej ostatnie słowa, jakby do siebie.
- Eren miał kiedyś podobnie - odparła Mikasa ze swoim stoickim spokojem. - Tylko on jeszcze po tym płakał.
- Oi, Mikasa! Przecież obiecałaś nikomu o tym nie mówić! - zganił ją ze złością Eren.
- Sądziłam, że ta obietnica straciła już ważność - odpowiedziała z obojętnością.
Armin się tylko zaśmiał. Naprawdę nie pamiętał, o czym śnił, a to sprawiło, że tym bardziej chciał sobie o tym przypomnieć.
W końcu jednak dał sobie spokój.
To tylko sen. Nie ma żadnego znaczenia.

Czy aby na pewno?

Przetarł piąstkami oczy, zmęczone już od ciągłego czytania, i odsunął kilka kosmyków grzywki, które nieustannie zasłaniały mu widoczność. Westchnął, przez co kilka kartek poleciało na ziemie. Podniósł je ociężale i potarł kark. Zastanawiał się czy dożyje dnia, kiedy wyrośnie mu wielki garb z powodu ciągłego, niewygodnego ślęczenia nad biurkiem. Raz przesiadywał w swoim pokoju, raz w bibliotece, ale jego plecom nie robiło to zbytniej różnicy.
Chciał sprawdzić kilka tomów z księgozbioru Zwiadowców, dlatego ten piękny wieczór, któremu wyjątkowo nie towarzyszyły żadne wrzaski Hanji, spędzał poza sypialnią. Mimo że, teoretycznie, nie powinno go tam być.
Nie pierwszy raz zresztą, ale tym razem musiał szczególnie uważać, gdyż usłyszał od kilku żołnierzy, że Kapralowi Leviemu uruchomił się tryb ,,sępa'' i lepiej go unikać.
Armin wybrał kilka(naście) tomów, które postanowił zabrać ze sobą do pokoju, żeby przypadkiem nikt, szczególnie Levi, nie przyłapał go na ślęczeniu przy nich po nocach.
Szedł spokojnie, aż do momentu, kiedy niezmąconą ciszę przerwał jakiś szelest.
Blondyn się zatrzymał i delikatnie wyjrzał za swoje ramie. Niczego nie dostrzegł. Wzruszył ramionami, co nie było łatwe, i już chciał zrobić krok do przodu, kiedy zauważył czyiś kontur przed sobą.
- Mikasa?! - Potknął się o własne nogi przy próbie cofnięcia się, co skutkowało latającymi książkami i upadkiem na zimny kamień. -C-Co ty tu robisz? - jęknął, próbując dojść do siebie. Po chwili zaczął zbierać zgubione lektury. - Mniejsza o to. Nie powinnaś straszyć innych ludzi.
- A ciebie nie powinno tu być o tej porze - odpowiedziała mu spokojnie, podając kilka tomów, których nie zauważył, a które ukryły się w cieniu nocy.
- Dziękuję. - Zacisnął ręce na okładkach pierwszej i ostatniej książki, które były w jego rzędzie i powoli z nimi wstał. - To w takim razie dobranoc.
Wyminął dziewczynę, ale ta ruszyła w ślad za nim.
- O czym są tę książki?
- Naprawdę cię to interesuje? - Nie chciał zabrzmieć na nieuprzejmego, ale chciał poznać odpowiedź na to pytanie.
- O czym? - powtórzyła niezrażona, jakby go nie usłyszała.
- A takie tam różne historię, mity, legendy... - zaczął niepewnie - ...na temat snów.
- Snów?
- Tak z ciekawości chciałem do nich zajrzeć - wyjaśnił, uśmiechając się z zakłopotaniem.
- To z tamtego powodu?
- Może... - Dobrze wiedział, co jego przyjaciółka ma na myśli.
- Rozumiem - odparła, poprawiając rubinowy szalik na szyi. - Nie powinieneś jednak robić tego przed wyprawą.
- Dlaczego? - zapytał zdziwiony.
- Bo namiesza ci to w głowie - odpowiedziała tajemniczo i zniknęła przy rozwidleniu korytarzy.

Delikatny wiatr zapraszał zielone liście do tańca, a te nie oponowały. Kakofonia różnych dźwięków zadźwięczała w wielkim lesie. Spokój, bezpieczeństwo, komfort... i czyjaś delikatna dłoń w jego ręce. To właśnie czuł. Znowu słyszał głośne dudnienie, ale tym razem nie zwiastowało ono niepokoju. Wręcz przeciwnie - idealnie wpasowywało się w graną melodie.
Wyjął ostrze, ale nie w celach obronnych. Użył go, żeby wygrawerować coś na korze. Uśmiechnął się zadowolony, a ktoś oparł się o jego ramię. Zacisnął dłoń na ręce tej drugiej osoby.

Stuk.
Otworzył gwałtownie oczy i powoli podniósł się do pół siadu. Spojrzał nieobecnym wzrokiem na filiżankę przed nim, a następnie na osobę, która ją postawiła.
- Mówiłam ci, żebyś nie czytał przed snem - odparła jak gdyby nigdy nic.
Armin otwierał i zamykał buzie na przemian, nie mogąc nic z siebie wykrztusić. Wrócił wzrokiem do wywaru przed nim i upił kilka łyków, mimo że herbata była jeszcze gorąca. Co dziwne, nie poczuł tego.

Czasem wystarczy tylko odpowiednie miejsce, aby poczuć się wolnym. Miejsce, które potrafi swoim urokiem zachwycić i zrelaksować każdego. A zwykłe rzeczy wyglądały w tym miejscu... na niezwykłe. Takie jak chociażby słońce, którego nigdy nie widział na horyzoncie innym niż las, łąki, domy...
Nie wiedział czy to sen, czy nie, ale jednego był pewien - żaden dźwięk nie jest tak piękny jak szum fal.
Wszedł do wody, aż po kolana, nie przejmując się tym, że zmoczył swój mundur. Jego dłoń zniknęła pod przezroczystą cieczą, po czym podniósł ją i dotknął ust. Smakowała jak sól.
Zadarł głowę wysoko do góry, widząc ptaki, które nie wiedziały co to ograniczenia, strach, bezsilność, zamknięcie...
Dopiero po chwili dostrzegł obecność dziewczyny, która kreśliła stopą jakieś wzory na mokrym piasku. ,,Zostańmy tu''.
Łzy popłynęły po jego policzkach. Nie miał pojęcia czy były z powodu radości, czy... jakiegoś bliżej nieokreślonego uczucia. Nie zmieniało to jednak faktu, że płakał.
- Zostańmy tu - powiedziała dziewczyna na głos.
Blondyn spojrzał na nią i uśmiechnął się najszczęśliwsze dziecko pod słońcem.
- Zostaniemy. Aż do śmierci - odparł poważnie i wziął ją dłoń w swoją.
Stali tak z zaciśniętymi rękami, patrząc na znikające powoli za horyzontem słońce.
- Aż do śmierci - wyszeptała niewiele głośniej od szumu fal.
- Aż do śmierci - potwierdził, kiwając głową.

Chłopak zaciskał dłoń na ręce przyjaciela, który się nie ruszał. Oczy strasznie go szczypały, ale nie chciał płakać. Nie tutaj. Nie przy wszystkich. Nie teraz. Nie kiedy miał jeszcze nadzieję, że...
- Nie żyję - wyszeptała cicho Hanji, ale jej słowa głośnym echem odbijały się w głowie bruneta.
Podniósł powoli głowę, spojrzał na nią, a następnie na swojego przyjaciela z dzieciństwa.
- Niemożliwe...
- Oboje... - zaczęła, ale Eren jej przerwał.
- Niemożliwe! Mieliśmy razem wybić tytanów, mieliśmy zobaczyć morze, mieliśmy... - urwał, gdyż poczuł, że po policzkach płyną mu ciepłe, słone łzy. - Niemożliwe...
Kiedy poczuł ciężar czyjeś dłoni na swoim ramieniu nie wytrzymał. Krzyknął z rozpaczy, po jednej z największej utracie w jego życiu. Po utracie przyjaciół z dzieciństwa.



~ Nie pytajcie się, co zrobiłam, bo... bo wiem co zrobiłam, ale jak doszłam do wniosku, żeby tak zrobić? Licho wie. Zaczęłam pisać z jednym pomysłem, drugi akapit miał inną wizje, trzeci zapowiadał zupełnie nowe zakończenie, a po czwartym... Zmieniłam cały sens fabularny opowiadania. Jak Agusia to zrobiła? Chyba mój mózg nawet tego nie wie. Mam nadzieję, że wszyscy zrozumieliście o co chodziło. To wszystko to retrospekcje Armina (z Mikasą) oraz marzenia (stan śpiączki/walki o życie). Jak ktoś nie rozumie, to niech przeczyta jeszcze raz. Rzeczywistość jest dopiero przy wątku z Erenem. To tyle moi drodzy. Pozdrowionka~! Zobaczymy się dopiero w roku szkolnym, więc się nie leńcie! Wykorzystajcie dany wam czas dobrze. Miłego ^^



Jeśli zauważyłeś/aś literówkę/błąd we wpisie, proszę o zgłoszenie tego, a będę mogła błyskawicznie usunąć błąd.


1 komentarz:

  1. Love your article so much ! If you are a fan of attack on titan, you can go to fandomsky: http://www.fandomsky.com/attack-on-titan.

    OdpowiedzUsuń