niedziela, 27 marca 2016

One-shot od Agusia ,,Dobro ma wiele znaczeń''




Yahoooo~ ^^
*Za dużo Diabolik Lovers - nie pytajcie*
Właśnie! Nowy wampir się pojawia! (w grze oczywiście)
Słyszałam tylko jego głos, ale już mi się podoba xD
A wracając do Attack on Titan - Mamy kolejny nowy paring na tym blogu - Levi x Christa
Nie podano mi ŻADNYCH konkretów (zastanawiam się, czy nie ignorować takich zamówień... Po coś są punkty: gatunek, krótki zarys fabuły itd.)
Trochę szacunku dla czyjeś pracy kochani ;)
Nie mówię tego w sensie, że pisanie jest ,,pracą'', która mnie męczy i jest moim głównym zajęciem.
Po prostu robię to dla przyjemności swojej i własnej, a bez własnego wkładu... sorry, to tak nie działa.
A więc nie mając konkretów...
*szeroki uśmiech*
Nie dziwcie się moim pomysłom ^^
Wspaniałego czytania!











,,DOBRO MA WIELE ZNACZEŃ''


Dobro to ciekawe słowo: krótkie, nie trudne do wymówienia, pozornie łatwe, ale o szerokim zagadnieniu.
Jak ono działa?
Słyszała kiedyś, że dobre uczynki popłacają, bo dobro zawsze wraca.
Czy to znaczy, że była złą osobą?
Nigdy tak na to nie patrzała.
Wiedziała, że dzielenie ludzi na dobrych lub złych jest absurdem, ale łapała się czasem na tym, że tak właśnie grupuje każdą napotkaną osobę. Robiła to nieświadomie, co niezbyt zmieniało dla niej postać rzeczy.
Taki podział do trudnych nie należał, albowiem dobro rozpoznajemy natychmiast, żeby zaś rozpoznać zło, musimy uruchomić rozum. I w tym sensie zło jest niezbędne.
Niespodziewanie spotkała osobę, z którą miała problem. Nie potrafiła określić czy jest dobra, czy zła. Pierwszy raz poczuła nasilające się emocje irytacji, ciekawości i zrozumienia.
W końcu jej się udało. Cały tok myślenia się zmienił. Wiedziała też, jaka jest owa osoba i doszła do nowych wniosków, które stały się prowadzącą ją przez życie wizją.
Być dobrym to coś więcej niż kochać czy cierpieć. Inni ludzie też cierpią, często więcej i często nie mogąc kochać czy być dobrymi.


Korpus Oddziału Zwiadowców ~ Dziedziniec, czas obecny

- Christa? Gdzie jest Christa?! - wołała uciążliwie Ymir, zabijając każdą napotkaną osobę wzrokiem.
- Skąd możemy to wiedzieć - sapnął zirytowany Jean, który miał już po dziurki w nosie tej dziewczyny. - Pewnie wykonuje swoje obowiązki, nie pamiętasz? - spytał z bezczelnym uśmieszkiem.
- Tch, jesteś takim idiotą, czy może tylko udajesz? - uśmiechnęła się groźnie, po czym znowu w jej oczach zapłonął ogień wściekłości. - Miała tylko przenieść kilka rzecz. Powinna już dawno skończyć!
- Zdaje mi się, że widziałem ją jak szła do stajni - odparł lekko zamyślony Armin, jakby upewniał się, że na pewno coś takiego widział.
- Po co miałaby tam iść, ha?! - Brunetka znalazła sobie nową ,,ofiarę''.
- Może Kapral Levi poprosił ją o pomoc? Słyszałam, że również miał tam coś do załatwienia - odpowiedziała spokojnie czarnowłosa kobieta, która właśnie do nich dołączyła i ich nadzorowała. - Nie musisz się martwić. Kto jak kto, ale z Levim nic jej się na pewno nie stanie - oznajmiła ze szczerym uśmiechem.
- Pff - dziewczyna tylko prychnęła w odpowiedzi i wróciła do swoich obowiązków.
,,Lepiej dla niego, żeby nic jej się nie stało, bo w przeciwnym razie...'', snuła teorie spiskowe w myślach.


Korpus Oddziału Zwiadowców ~ Stajnie, czas obecny

Drobna blondynka wodziła wzrokiem od, równie niskiego, mężczyzny po konia, przy którym stał. Kąciki ust unosiły jej się automatycznie za każdym razem, kiedy Levi głaskał swojego wierzchowa, gdy tego badał, nieznany jej dotąd, żołnierz.
- Chyba wszystko w porządku, Levi - odparł mężczyzna, masując się dłonią po karku.
,,Muszą się dobrze znać skoro mówi mu tylko po imieniu'', wywnioskowała, przechylając głowę na bok, żeby mieć lepszy widok.
Mimo pozorów była świetną obserwatorką, co pomagało w rozszyfrowaniu ludzi. Wiedza pomaga w wielu sytuacjach, o czym nie jednokrotnie się przekonała. Trudno jej jednak szło z tą jedną, jedyną osobą. Człowiekiem, co do którego nie ma wątpliwości, że jest kimś wielkim. W końcu wielu mówi na niego, że jest nadzieją ludzkości. Nie ma też chyba żołnierza, który by go nie szanował. Mimo to nie słyszała nigdy, żeby powiedział coś miłego. Albo żeby chociażby się kiedykolwiek uśmiechnął!
Przeszedł błyskawicznie szkolenie, trafił do Oddziału Zwiadowców, okrzyknięty już na wstępie geniuszem. Przesadnie dbający o porządek chłopak z początku, jak słyszała, ignorował rozkazy swoich zwierzchników i postępował zgodnie z własnymi przekonaniami. Jego podejście do życia podobało jej się. Wyróżniał się.
Nie rozmawiali ze sobą dużo. Nie było ku temu powodów ani okazji.
- Chyba? Daj znać jak będziesz pewny - odpowiedział swoim typowym tonem Kapral.
Uśmiechnęła się delikatnie.
,,Umie mówić milszym głosem'' - tyle przynajmniej wiedziała.


Korpus Oddziału Zwiadowców ~ Pokój Leviego, miesiąc temu

Otworzył oczy, a w pomieszczeniu nadal panował mrok. Kark bolał go niemiłosiernie. Pomasował się po nim, gdy tylko się wyprostował. Znowu zasnął na krześle i to w dodatku w ubraniu.
Cierpiał na bezsenność, a jeśli już spał, to prawie nigdy w łóżku. Po prostu drzemał, siedząc przy biurku nad papierkową robotą. Nie pamiętał kiedy ostatnio porządnie wypoczął.
Potarł zmęczone oczy i wstał. Skrzywił się niezadowolony. Spał około dwóch godzin lub trochę mniej, bo na więcej nie mógł liczyć.
Zdjął z siebie wszystkie ubrania i poszedł się umyć. W niewytłumaczalny sposób czuł się brudny, nieważne, ile razy zanurzał się w wodzie.
Po kilku minutach wrócił do swojego pokoju. Uporządkował zostawione rzeczy i ubrał czyste. Westchnął i ruszył w kierunku drzwi, zmierzając potem do kuchni. Miał wielką chęć na herbatę, chociaż nie obraziłby się za coś mocniejszego. Czuł też, że powinien coś zjeść, ale wątpił, że cokolwiek przełknie.
Na miejscu natknął się na niską blondynkę, która siedziała samotnie przy drewnianym stole. Było za wcześnie, żeby ktokolwiek nie spał, dlatego nie zdziwił się panującą pustką. A jednak przebywała tutaj ta dziewczyna...
- Co tutaj robisz? - zapytał, czym zwrócił na siebie jej uwagę.
– Nie mogłam spać – wyjaśniła cichym i delikatnym głosem, który pieścił uszy. - Nie przyzwyczaiłam się jeszcze do tego miejsca. Poza tym... chciałam się czegoś napić - wyznała odwracając wzrok.
Pokiwał głową i odwrócił się, żeby zrobić to, po co tutaj przyszedł - herbatę.
Czuł na sobie jej spojrzenie, co go lekko irytowało. Przyzwyczaił się już, że ludzie go obserwują, ale obecnie nie miał ochoty tego znosić.

- Co się gapisz? - spytał chłodno, nawet na nią nie patrząc.
Blondynka podskoczyła. Rozmyślania tak ją pochłonęły, że nie zdawała sobie sprawy z tego co robi i o co została zapytana.
- P-Przepraszam... C-Czy mógłby K-K-Kapral powtórzyć? - wydukała słabym głosem, patrząc z niemą prośbą i pytaniem na mężczyznę.
- Głucha jesteś, że trzeba ci kilka razy powtarzać? - sapnął wyraźnie zirytowany.
Wyglądało jakby chciał coś dodać, ale chyba się rozmyślił, bo odwrócił się z powrotem nie zawracając sobie nią więcej głowy.
Zawstydzona i nieco skrępowana, zaczęła obracać w dłoniach swój pusty kubek. Powinna już w zasadzie wyjść.
,,Kapral na pewno wolałby zostać sam''.
Zbierała się, żeby już wstać, gdy nagle rozległo się pytanie:
- Też chcesz?
W pierwszym momencie nie zrozumiała. Zbladła bojąc się, że znowu się zamyśliła i zdenerwuje mężczyznę, ale ten zareagował zupełnie inaczej, niż się spodziewała.
- Mówiłaś, że chciałaś się napić. Chcesz więc herbaty?
Zamrugała zdziwiona i pokiwała żwawo głową.
- Poproszę.
Nie spodziewała się czegoś takiego. Mężczyzna zrobił napój też i jej, po czym zajął miejsce przy stole, który zajmowała. Konwersacja była przyjemniejsza, niż myślała, ale... miała po niej straszny mętlik.
W pewnym momencie Levi wstał i wyszedł bez słowa.


Korpus Oddziału Zwiadowców ~ Najwyższe piętro, dwa tygodnie temu

Christa powoli przemierzała korytarze twierdzy. Cieszyła się, że nie jest sama - że ma przyjaciół. Lubiła jednak tę chwilę samotności od czasu do czasu, kiedy przebywała sama ze sobą.
Noc na dobre się rozpoczęła, ale nie miała jeszcze ochoty wracać do pokoju. Nie chciała też martwić Ymir, więc, zapewne za parę minut, ruszy w drogę powrotną. Póki co, rozkoszowała się chwilą i nuciła cicho pod nosem:
- Spójrz, mój przyjacielu, zwycięstwo stoi tuż przed nami. Pierwszy raz okryliśmy się chwałą. Towarzyszu, uczcijmy ten sukces i ruszajmy ku następnej walce!
Nagle dostrzegła czyjąś sylwetkę, siedzącą na murku, tuż przy krawędzi, z której upadek zabija na miejscu. Otworzyła szeroko oczy i puściła się biegiem. Kiedy tylko znalazła się bliżej od razu rozpoznała, z kim będzie mieć do czynienia.
- Kapral... Levi? - wysapała między wdychaniem i wydychaniem powietrza, szeroko otwartymi ustami. Mężczyzna, który jeszcze chwilę temu spoglądał w lekko zachmurzone niebo, teraz odwrócił się ku niej. - Co pan robi? Na dodatek w takim miejscu i porze?
Nie odpowiedział od razu. Spojrzał w górę i rzekł cicho, przez co ledwo go usłyszała.
- Gdy księżyc i gwiazdy zakryte są chmurami, tutejsze niebo jest takie samo jak tam na dole.
Zdziwiona, czy dobre go zrozumiała, uniosła wzrok ku górze. Akurat w tym momencie księżyc się pojawił.
Dziewczyna nie była pewna, o czym mówił Kapral, ale usłyszała nutę goryczy w jego głosie. Nie wiedziała, ale czuła, że cierpi. Może to doświadczenie albo...
Usiadła obok mężczyzny.
- Ja tam się cieszę, że niebo jest zawsze takie samo. Od dziecka wyobrażałam sobie, że każda bliska mi osoba, która umiera własnie tam idzie - wskazała ręką na gwiazdy - i staje się czymś tak pięknym. Dzięki temu mam nadzieję i świadomość, że nie jestem sama. Ci, których się kocha, nigdy wtedy nie odchodzą.
Jeszcze nikomu o czymś takim nie mówiła - nawet Ymir! Spuściła lekko głowę i spojrzała kątem oka na Leviego, który wyglądał na zaskoczonego. Po chwili jednak jego twarz ozdobił delikatny uśmiech. Blondynka zamrugała szybko, jakby chciała mieć pewność, że dobrze zapamięta ten widok. Odwzajemniła gest i zaczęła wesoło machać nogami, zapominając o upływającym czasie i chłodzie, jaki panował tej nocy.


Korpus Oddziału Zwiadowców ~ kuchnia, czas obecny

Dziewczyna usiadła przy stole, który od zawsze zajmowała, czyli ten sam, przy którym pierwszy raz rozmawiała z Levim.
Przetarła zmęczone oczy i z nostalgią spojrzała na kubek.
Znieruchomiała, gdy poczuła czyiś dotyk na ramieniu.
- Można? - Od razu poznała do kogo należy głos.
Uśmiechnęła się zachęcająco i pokiwała twierdząco głową.
Levi zajął również swoje stałe miejsce. Podniosła szklankę do ust, ale nie poczuła niczego. Ze zdziwieniem dostrzegła, że napój już jej się skończy. Westchnęła.
- Proszę. - Levi podsunął w jej stronę naczynie pełne herbaty.
Przenosiła szybko wzrok z niego na kubek.
,,Zrobił dwie'', uświadomiła sobie.
- Dziękuję. - Chwyciła za ,,uszko'' i upiła kilka łyków.
Przypomniała sobie jak wszyscy mówią o tym, jaka to ona jest dobra. Doszła do wniosku, że łatwiej jest być dobrym dla wszystkich niż dla kogoś. Dlatego jeszcze bardziej doceniała i podziwiała Kaprala. Błędnie szukała i oceniała cechy, jakie powinna posiadać dobra osoba, a ostatecznie wyszło, że każdy może takie posiadać.
Wszystko podlega naszemu wyborowi.



Widzieliście? Już kocham tą grę ^w^ Szybciej też kochałam, ale... Teraz kocham jeszcze bardziej!
Link poniżej.




Tutaj



~ To znowu ja. Była lekka przerwa, ale głównie dlatego, że mnie chęci opuściły. Aktywność tak spadła, że nie widziałam potrzeby szybkiego czegoś wrzucania. Do tego Mia się leni... Nie będę kłamać - poczekam jeszcze trochę, a potem znowu będę prowadzić solo bloga (co w sumie w ogromnej przewadze robię). Nie wiem, co myśleć o tym one-shot'cie... Wyszło tak nijako, nie sądzicie? Mimo wszystko mam nadzieję, że się podobało i jak już wspomniałam - więcej takich zamówień nie przyjmuje. Pozdrawiam i życzę miłych świąt. ~



Jeśli zauważyłeś/aś literówkę/błąd we wpisie, proszę o zgłoszenie tego, a będę mogła błyskawicznie usunąć błąd.


7 komentarzy:

  1. Nie będę się rozpisywać. Hura w końcu nowy one-shot! :D Pozdro ze stołu świątecznego i mokrego dyngusa! :P
    Pozdrawiam,
    Kira

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie uwierzyłam w Twoją radość xD Ale ja wiem, że to z powodu jedzenia *chytry uśmiech*
      Dziękuje i nawzajem ;)

      Usuń
  2. Zauważyłam tylko mały błąd, mianowicie:
    "Dziewczyna usiadła przy stolę..."
    Tak, chodzi o "ę", powinno być "e".
    Raczej, nic innego nie przykuło mojej uwagi, pod względem błędów lub tym podobnych.
    Shot wyszedł świetnie, a przynajmniej mi się tak wydaję. Wiesz, polubiłam LevixChrista... I to bardzo
    Coraz więcej osób pisze taki ładny paring... Na przykład taki mój Sareł z Wattpada <3
    To (znowu) Wesołych Świat itp. itd.
    Pa~
    /Sandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytam jeszcze raz i poprawie ;) Dzięki.
      Serio? ;_; Cieszę się, że ci się podobało ^^ Ja ich razem nie widzę...
      Dziękuje i nawzajem.

      Usuń
  3. I'm back! ...znowu...
    Przepraszaaaam ;; Szkoła i własne opo lekko mnie dobiły i takie, ej już kwiecień. Wut.
    Nwm o co ci chodzi mi się podobało i to bardzo :) Takie inne i przyjemne. Pokazało tą bardziej melancholijną część Levi'a co było piękne. Zwłaszcza dla mnie *spogląda na obie części "Bez Żalu" na półeczce*
    Wen jest złośliwy i to dobrze znam. A jak nie wen to internet i blogger dostają jednocześnie okresu i chcą współpracować :/
    Życzę ci tego by zawitał u ciebie na dłużej bo idzie zatęsknić za twoim stylem. Co do pairingu:
    Wcześniej się nie spotkałam i raczej dzieci z tego nie widzę XDDD
    Serio, dziwnie by razem wyglądali i w sumie współczu za wściekłą Ymir. Nie chciałabym mieć takiej na karku
    I właśnie! Opublikowałam prolog *chrząka i wyciera spocone ze stresu ręce o spodnie*
    Muszę odwiedzić zakładkę spam XDD
    Jeny... boję się XDDD Nwm czemu
    Idę też nadrobić zaległości na tym cudnym blogu a tobie życzę ponownie weny! Wiosna niech przyniesie natchnienie!
    Pozdrawiam,
    Mel

    OdpowiedzUsuń
  4. I'm back! ...znowu...
    Przepraszaaaam ;; Szkoła i własne opo lekko mnie dobiły i takie, ej już kwiecień. Wut.
    Nwm o co ci chodzi mi się podobało i to bardzo :) Takie inne i przyjemne. Pokazało tą bardziej melancholijną część Levi'a co było piękne. Zwłaszcza dla mnie *spogląda na obie części "Bez Żalu" na półeczce*
    Wen jest złośliwy i to dobrze znam. A jak nie wen to internet i blogger dostają jednocześnie okresu i chcą współpracować :/
    Życzę ci tego by zawitał u ciebie na dłużej bo idzie zatęsknić za twoim stylem. Co do pairingu:
    Wcześniej się nie spotkałam i raczej dzieci z tego nie widzę XDDD
    Serio, dziwnie by razem wyglądali i w sumie współczu za wściekłą Ymir. Nie chciałabym mieć takiej na karku
    I właśnie! Opublikowałam prolog *chrząka i wyciera spocone ze stresu ręce o spodnie*
    Muszę odwiedzić zakładkę spam XDD
    Jeny... boję się XDDD Nwm czemu
    Idę też nadrobić zaległości na tym cudnym blogu a tobie życzę ponownie weny! Wiosna niech przyniesie natchnienie!
    Pozdrawiam,
    Mel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy ;) Dobrze to rozumiem ^^ *wzdryga się* Kwiecień... Lato... Ciepło... Uh.
      Cieszę się, że Ci się podobało ^^ Właśnie inspirowałam się tym dodatkiem. Nie wiem, skąd zrodził mi się w głowie taki pomysł, ale no... Skoro się podoba, to jest dobrze ^^
      Wena jest, jest. Nawet nie mogę się od niej uwolnić *sio, sio* Głównie to brak czasu i możliwości, bo czekam aż będę mieć nowy komputer.
      Dziękuję, to bardzo miłe ^^
      Ja też. Jak dla mnie, Levi to taki samotny badass.
      Jeśli jest Christa to Ymir nie mogło zabraknąć xD Szczególnie gdy dowiedziałam się, że sam autor ich łączy! Słyszałam też, że to samo chcę zrobić z Levim i Erenem... No fucking way.
      No to czekam aż zawitasz do ,,Spamu'' xD
      Boisz się? Czyżby przeze mnie? *uśmiecha się szeroko* Ależ nie masz powodu! Ja jestem tylko czasami straszna. Ta, czasami...
      Dziękuję jeszcze raz i nawzajem ;)

      Usuń