niedziela, 14 lutego 2016

One-shot od Agusia ,,Niekończące się próby''




Witajcie Skarby Wy Moje!!! *w*
Kto wziął się za obiecaną pracę?
*podnosi wysoko rękę*
Dokładnie!
Mam nadzieję, że nie tylko ja się tak rozkręcam... ;_;
Poprzedni one-shot ma tak mało wyświetleń, że aż strach spać w nocy.
Wierzę w was ludzie!
Khm, khm, a teraz do rzeczy.
Przesłodki (tak było w zamówieniu - a nie sorry - obrzydliwie słodki) one-shot z Levim i Petrom.
...Nie umiem takich pisać, ale cóż...
Starałam się.
A! Zapomniałabym!

SPECJALNA DEDYKACJA DLA FILIPA!

Pozdro kochani i miłego czytania ;)
Albo słodkiego, huehuehue











,,NIEKOŃCZĄCE SIĘ PRÓBY''


Pierwsza

Podeszła do swoich walizek, które rzuciła wcześniej w kąt. Wybrała sobie za priorytet przeniesienie ubrań do szafy. Bo przecież jak ma się szykować, gdy to co niezbędne siedzi w walizce?
Po około godzinie wszystkie: ubrania, torebki, paski, buty oraz dodatki, znalazły swoje miejsce w jej nowym pokoju.
Z satysfakcją przyjrzała się wszystkiemu.
- Świetnie. Teraz zostały mi tylko...
- Jeszcze więcej tego masz? - przerwał Petrze znajomy głos.
Odwróciła się i spojrzała na surowe oblicze Leviego.
- W domu tak - odpowiedziała wesoło. - Zastanawiałam się tylko czy wyjąć...
- Co takiego?
- Teraz jak o tym pomyślałam, to wydaje mi się głupie.
,,Chwila... Dlaczego ja mu o tym powiedziałam?!''.
- To nie mów.
- Mam jeszcze szczoteczkę do zębów, szampon, odżywkę i takie tam. Zastanawiałam się czy tego nie wyjąć. - Mimo wszystko potrzebowała czyjeś opinii, a na nikogo innego liczyć nie mogła.
- A czemu nie? - spytał bezbarwnym tonem.
- No... bo zostaje tu tylko na jakiś czas - odpowiedziała takim głosem, jakby ją skarcił.
- I z tego powodu nie będziesz myć zębów ani włosów? - Słysząc to zaśmiała się.
Teraz jak to powiedział, wydawało się to całkiem oczywiste.
- Masz racje. Dziękuję za pomoc, Levi - uśmiechnęła się szczerze do mężczyzny.
- Nie dziękuj z byle powodu - rzekł.
Tak czy siak, jego obecność uszczęśliwiła i dodała energii dziewczynie.
,,Pobyt tutaj może się okazać najciekawszą rzeczą w te wakacje, jak i każde inne, a nawet w całym życiu''.

Druga

- Gdzie idziesz? - spytała niewinnym głosem. Niezbyt jej to wyszło, bo powszechnie jest wiadome, jaka Petra jest ciekawska, a już w szczególności, gdy chodzi o Leviego. Ten tylko zmierzył ją wzrokiem. - Mogę iść z tobą?
- Nie, muszę iść sam - odparł nieco zakłopotany, po czym dodał już swoim normalnym tonem. - Masz się grzecznie zachowywać podczas mojej nieobecności. Zrozumiano?
- Tak - odpowiedziała rozczarowana, ale nie chciała się kłócić.
- W między czasie możesz posłać łóżko, umyć podłogę, naczynia, okna... - wymieniał mężczyzna, a Petra tylko bezmyślnie kiwała głową. - Upewnij się, że drzwi są zamknięte i nie otwieraj ich, chyba że usłyszysz mój głos. Jak zgłodniejesz to lodówce na pewno coś znajdziesz, a jak będę wracać to przyniosę więcej. Wszystko jasne?
- Tak - potwierdziła.
- Niedługo wrócę. - Poklepał ją dwukrotnie po głowię i wyszedł.
Usłyszał jak zamknęła drzwi, tak jak się umawiali. Stał chwilę pod własnym drzwiami - nabawił się tego przyzwyczajenia przez nią - bez problemu rozpoznał dochodzące ze środka dźwięki: kroki w salonie, szuranie miotły o podłogę i kilka innych rzeczy, które były do zrobienie. Nie zdziwiło go to w najmniejszym stopniu. Po chwili zaczęła śpiewać. Ocknął się w końcu i ruszył naprzód, a schodząc po schodach uderzył się w poręcz. Mruknął przekleństwo pod nosem i poszedł dalej.

Drzwi trzasnęły. Levi wrócił do domu. Petra natychmiast pobiegła do przedpokoju.
- Witaj w domu! - oznajmiła z ciepłym uśmiechem. - Rany, ale śliczne! - pisnęła na widok bukietu czerwonych róż, które podarował jej mężczyzna. - To jakiś prezent? Z jakiej okazji?
Pamiętała, że wspominał o zakupach w drodze powrotnej, ale nie przypominała sobie, żeby napomknął coś o jakiś kwiatach.
- Kupiłem pod wpływem impulsu... Dla ciebie. Wyglądały tak pięknie - odpowiedział, nie patrząc na nią.
- Słucham? - Petra momentalnie się zarumieniła. - Dziękuję, ale... za co?
- Doceniam to co tutaj robisz, więc to w ramach podziękowania.
-T-T-T-T-To nic wielkiego - wydukała w końcu, czerwona jak burak.

Kolejna

Teraz to Levi zawitał do domu Petry. Przyglądała mu się rozbawiona, gdy wchodził do każdego pokoju i zaglądał do szuflad. Gdy już wszystko obejrzał, usiadł na kanapie, a dziewczyna zajęła miejsce obok.
- I jak ci się podoba? - spytała uśmiechnięta.
- Jest w porządku - odpowiedział tak jakby był nieobecny.
- Hm? Coś się stało? - zmarszczyła delikatnie brwi wyraźnie zmartwiona.
- Co? Nie, wszystko dobrze - zapewnił, ale ona mu niezbyt uwierzyła.
Pochyliła się nieco.
- Wiesz, że mnie możesz powiedzieć wszystko.
- Wiem, wiem. - Taka odpowiedź nadal jej nie wystarczała.
Nadymała policzki.
- Nie ufasz mi? Myślisz, że nie umiem dotrzymać tajemnicy? A może dlatego, że jestem czasem trochę nadpobudliwa? Każdej kobiecie się zdarza, a już szczególnie gdy ma okres! Dlaczego po prostu... - nagle przerwała, bo Levi ją pocałował.
Zadrżała. Nie wiedziała czy ze strachu, czy z podniecenia.
Nigdy się nie całowała, więc był to jej pierwszy pocałunek. A jak sprawa wyglądała u Leviego? Nie zamierzała o tym obecnie myśleć.
W brzuchu czuła tak zwane motyle. Wcześniej nie doświadczyła czegoś podobnego.
Na początku całowali się delikatnie, lekko muskając się ustami. Jego dłonie znalazły się na tali dziewczyny, przyciągając ją bliżej siebie. Zarzuciła mu ręce na szyje, które owinęły się na jego karku, a palce wplotły się we włosy. Czuła przyspieszone bicie jego serca, które idealnie komponowało się z jej własnym. Przestrzeń między nimi wypełniały niewypowiedziane słowa i skrywana od dawna chęć bliskości.

Któraś z kolei

Petra leżała w łóżku. Przez chwilę zdawało jej się, że ktoś puka, ale nie miała siły, by pójść otworzyć. Po kilku minutach usłyszała znajomy głos.
- Zapomniałaś jaka jest droga do własnych drzwi? - zapytał naburmuszony, ale gdy zobaczył, w jakim stanie jest dziewczyna, natychmiast spoważniał. - Jak się czujesz? Chciałem sprawdzić, czy wszystko w porządku...
Przez chwilę dziewczyna się zastanawiała, w jaki to sposób się wtedy dostał do jej domu, ale postanowiła później oto spytać.
- Spokojnie, to tylko przeziębienie. Powinieneś iść, nie chcę Cię zarazić.
- Tch, zapomnij - mruknął i skierował się w stronę kuchni. - Zajmę się tobą, więc nie musisz się martwić. W końcu jesteś moja...

- Czy teraz jest ci już wystarczająco ciepło? - zapytał Levi, dokładając jeszcze jeden koc do sterty, pod którą przykryta była Petra. Dziewczyna pokiwała głową. - A więc leż tutaj spokojnie, pójdę po antybiotyki.
- Nie boisz się, że się zarazisz? - spytała słabym głosem.
- Nie. Najwyżej będziemy leżeć razem - wzruszył ramionami.

Daleka

-J-J-Ja...
- Wszystko w porządku? Czy to było nieplanowane?
- Nie chodzi o to, po prostu... Nie spodziewałam się...
- Rozumiem. Mimo to, proszę się cieszyć.
- Cieszę się, ale to chyba jeszcze do mnie nie dotarło.
- To zrozumiałe. W każdym razie, gratulacje.
- Yhm, dziękuję.



~ Jestem szalona! Tak, wiem już o tym nie od dziś. Wniosek walentynkowy? Możliwe jest, że moja druga połówka czeka na mnie w szpitalu psychiatrycznym. A tak na poważnie - jak się podobało? ;) Doszłam do wniosku, że jak się nie wezmę porządnie, to mogłabym odkładać pisanie na bardzo, bardzo długo. A tak po cichu wspomnę, że czekam na zamówienie z Levi x Agusia. Miałam zajebistą wizję twórczą! Ubaw po pachy. Pokochacie mnie jeszcze bardziej ;) Ta, wiem co myślicie - albo ma nieźle wybujałą wyobraźnie, albo dobrego dilera. Tak swoją drogą - też zastanawiam się nad odpowiedzią. *Klaska w dłonie* W porządku moi Kadeci, to tyle na dziś. Meldować się, a potem myć i do łóżka. Pozdrawiam i do następnego razu ;**



Jakie macie plany na walentynki? Moje są bardzo proste xD Co nie, Levi?






Jeśli zauważyłeś/aś literówkę/błąd we wpisie, proszę o zgłoszenie tego, a będę mogła błyskawicznie usunąć błąd.


7 komentarzy:

  1. Walentynki... Nie wiem co jeszcze palnąć... Tym razem se daruję teksty *chowa się za kanapą* ta kanapa długo nie pożyje...
    Ettoo... Mogłabym złożyć zamówienie Agusia x Levi, ale mam lenia... X'D Tak wiem, zabijesz mnie, wiem.
    I moje plany na dziś to maraton z anime! :D Nie ma nic lepszego *forever alone*
    PS Aż tak koszmarnie było z ostatnim one-shot'em?

    Pozdrowienia i jakbym miała prawko to bym cię do tego psychiatryka zawiozła, ale cóż poradzić
    Kira~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS CZY ONA ZASZŁA W CIĄŻĘ? Planowałam to napisać na górze, ale mam sklerozę i po pół minucie zapomniałam... hah,hah...

      Usuń
    2. Hyhyhyhy skądże ^^ Ja nie zabijam, co najwyżej uszkadzam, więc spokojnie ;D Chociaż... Nie, nie. Też bym se maraton zrobiła *myśli* ale martwię się, że znowu trafię na sadystycznych facetów i będzie mi jeszcze bardziej odbijać. ONI SĄ WSZĘDZIE! Nawet quizów człowiek spokojnie zrobić nie może!
      http://samequizy.pl/jak-zakonczy-sie-twoja-przygoda-z-dwojka-yandere/
      Nie, żeby mi się nie podobało tak troszkę...
      Dobra, ogarniam się już!
      Ja będę mieć niedługo prawko, to samą siebie zawiozę, a po drodze wstąpię po ciebie xD Nie musisz dziękować :*
      W ciążę? A jak myślisz? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Usuń
    3. Shizu Uchiha! Jak można nie lubić jej quizów?
      Uszkadzasz? Nadal się martwię... O, wiem już jak zmienię moją listę strachów!
      1.Agusia
      2.Agusia
      3.Pinkie Pie
      Nie chcesz wiedzieć czemu Pinkie...
      Chcesz po mnie przyjechać? Najpierw mnie znajdź *psychopatyczny śmiech*
      Bye,bye Królowo! *wieje do Anime landu*

      Usuń
    4. No właśnie - nie da się nie lubić xD
      Ale nie tych, których lubię, więc możesz spać spokojnie ;)
      Póki co... (wybacz, kusiło mnie by to dodać!)
      Ale... ja chcę wiedzieć, czemu Pinkie Pie :D
      Pff, sama przyjdziesz xD
      Ej, ja też chcę!

      Usuń
  2. IOIOIOIOIOIOIOIO
    Chalocukszyca
    /Przed przeczytaniem należy skonsultować się z lekarzem bądź farmaceutą gdyż tekst niewłaściwie zrozumiany może doprowadzić do stałych uszczerbków na zdrowiu/
    Mój mózg chyba tego nie strawi XD Ale i tak fajne :3
    Ale ale ale pomijając moją reakcje na śmierć Petry (retrospekcja: No, w końcu umarła!) i to że zarywała do Levi'a to ją lubiłam. Serio.
    ...
    Chyba?
    ...
    ..
    .

    Taaak
    *Ekhem*
    Jak to robisz, że każdy twój one-shot niezależnie od gatunku jest taki naturalny. Wiesz, jakbyś cały czas wszystko tak pisała jak to jedno. Awww... tylko pozazdrościć <3 rak.exe został uruchomiony
    I wyobraź sobie... Jakby to byłoby być na miejscu Petry w tym shocie... ( ͡° ͜ʖ ͡°) kekekeke
    Jak się wybieracie do Animelandu to też kcem
    I kcem 3 sezon Haikyuu, i snk w normalnej wersji
    Dużo wymagam od najbliższych sezonów XDDDD

    rak.exe został zatrzymany

    Podsumowując:
    Cudowne, słodziaśne i cukieraśne czekam na inne one-shoty i życzę wena!
    Pozdrawiam,
    Mel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja do Petry zawsze miałam mieszane uczucie. Po jej śmierci nie płakałam, więc nie byłam do niej przywiązana tyle wiem. A fakt, że mogła być z Levim... Nieważne xD
      Myślisz? *-* Awww dziękuję >////< Możliwe, że pisząc właśnie wczuwam się w postać, tak jakbym to była ja. Nie wiem, co ja robię xD
      A zapraszam! Im więcej tym lepiej.
      To wcale nie dużo! I nie mówię tak, tylko dlatego, że ja wymagam znacznie więcej. Nie-e!
      Dziękuję ^^ Następnym pojawi się bardzo, bardzo, baaaaardzo szybko.
      Również pozdrawiam ;)

      Usuń