wtorek, 1 września 2015

One-shot od Agusia ,,Sercowa rozgrywka''




Witam z powrotem kadeci ^^
Mam nadzieję, że nie poszliście na rozpoczęcie szkoły z grobowymi minami.
Spokojnie, Tytani was nie pożrą.
Najwyżej nauczyciele, ale ci....
No dobrze, mamy tu znowu paring Levi x Agu...
Pfu, Levi x Petra.
Przyzwyczajenie...
Czas mogłam se wybrać, co nie ułatwiło mi zadania.
Ale myślę se... ,,chyba będzie ok''.
Wy to ocenicie ;)
Chyba że ktoś rzyga już tym paringiem jak ja T_T
Co za dużo to niezdrowo.
Cieszmy się zatem, bo następny one-shot będzie przedstawiał...
Paring Levi x Mia!!!!!
Levi taki sławny O_O
Okej, nie rozpisuje się już więcej.
Przyjemnego czytania ^^











,,SERCOWA ROZGRYWKA''


Delikatnym i spokojnym ruchem, czerwono-pomarańczowy liść opadł z pobliskiego drzewa. Chwilami zrywał się mocny wiatr, który niósł wyraźny znak, że lato się skończyło i nadchodzi jesień. Mimo to chłodny klimat nie wadził pewnej parzę, która szła trzymając się za ręce do szkoły. Niewysoki chłopak zaproponował dziewczynie, by ta włożyła dłonie do kieszeni, jednak rudowłosa stanowczo odmówiła. Spotykali się już od jakiegoś czasu, ale lubiła czuć jego bliskość. Chociaż im dłużej z nim przebywała tym bardziej była świadoma, że nigdy w pełni nie uwierzy w istnienie ich związku. Czarnowłosy przez bardzo długi czas był dla niej niedostępny, toteż się zdziwiła jego propozycją.
Petra mocniej opatuliła się apaszką i kątem oka spojrzała na swojego chłopaka. Czuła się szczęśliwa i nie miała najmniejszego zamiaru tego ukrywać.
Kiedy Levi odpowiedział na jej spojrzenie natychmiast się zarumieniła i odwróciła wzrok. Ta reakcja wywołała lekki uśmiech na twarzy młodzieńca.
Z kamieniem na sercu, Petra niechętnie puściła dłoń swojego chłopaka i poszła w swoją stronę.
- Do zobaczenia podczas lunchu - rzuciła na odchodne.
- Nie dzisiaj. - Dobry nastrój wyleciał z dziewczyny w jednej chwili. Odwróciła się by spojrzeć w szare oczy, które iskrzyły się tylko na jej widok. - Trwają przygotowania do festiwalu, pamiętasz?
Rudowłosa pacnęła się otwartą ręką w czoło i pokiwała twierdząco głową.
- Ta, tylko... na krótki moment wyleciało to z moich myśli - uśmiechnęła się głupkowato i pożegnała się z czarnowłosym.

Petra już uspokojona poszła do klasy. Przywitała się z kilkoma koleżankami z klasy i zajęła miejsce pod oknem. Auruo poklepał dziewczynę w ramię, a ta nieśpiesznie się odwróciła.
- Co jest?
- Może jakieś ,,dzień dobry'' albo coś - odparł nadąsany.
- Wyluzuj stary, Petrze nie takie rzeczy teraz w głowię. - O ławkę dziewczyny oparł się Gunter z psotnym uśmiechem. - Prawda? - dodał.
- Dzień dobry - rzekła zamiast odpowiedzieć na pytanie chłopaka. - Coś jeszcze?
- Ma humorek, czyżby nadeszły t e dni? - zakpił Bossard.
- A żebyś ugryzł się w język - odgryzła się Petra. - I wcale nie mam t y c h dni!
- Yhm - zamruczał Gunter. - Cieszymy się zatem. A tak zmieniając temat - co chcecie robić podczas festiwalu?
- Hm... nie myślałam jeszcze o tym - odpowiedziała dziewczyna, po czym dorzuciła: - Żadnych uwag, że odkąd mam chłopaka nie umiem o niczym innym myśleć, okej?!
- Wcale nie chciałem niczego takiego powiedzieć. - Mina chłopaka zdradzała zupełnie coś innego, ale każdy zachował sobie tą uwagę dla siebie. - Ja w każdym razie nie dam się wrobić w zabawianie gimnazjalistów. Chcą dołączyć do szkoły? Dołączą. A jeśli nie to nie. Czemu robić z tego takie wielkie halo?
- Ponieważ to może być zabawne - uśmiechnął się szeroko drugi chłopak. - I co najważniejsze - nie ma wtedy lekcji!
- Eh, jeden gorszy od drugiego - westchnęła z politowaniem rudowłosa. - Gdzie Erd?
Do klasy weszła nauczycielka. Normalnie taka akcja nikogo by nie uciszyła, ale każdy chciał wiedzieć więcej na temat zbliżającego się dużymi krokami festiwalu.
Brunetka się przywitała i przyjaźnie spojrzała na uczniów. Można rzecz, że z nadzieją i prośbą.
- Każda klasa musi coś przygotować w swojej sali. Wiele dobrze znanych pomysłów to straszny dom, kawiarenka, jakieś przedstawienie czy praca przy stoiskach. Możecie też podać własny pomysł, jednak musicie się pośpieszyć. Nie może być kilka tych samych, więc kto pierwszy ten lepszy, jak to mówią - oznajmiła radośnie kobieta, zadowolona ze skupionej na sobie całej uwagi. - Jakieś pomysły?
Podczas pierwszych kilku sekund nikt się nie ruszał ani nie odzywał. W końcu jakaś dziewczyna podniosła dłoń.
- Ja jestem za pomysłem z tą kawiarenką - oznajmiła.
- Co? To będzie strasznie nudne - zaoponował jeden z chłopaków.
- Właśnie, a zresztą to dla dziewczyn - dopowiedział inny.
- Czemu? Boicie się fartuszków? - dogryzła pewna blondynka, a potem rozniósł się chór głosów.
- Dom strachów byłby lepszy!
- Ale z nim byłoby za dużo roboty!
- To może jakieś przedstawienie?
- Też za dużo pracy i zdecydowanie za nudne.
- Może to być parodia jakieś znanej sztuki... Kopciuszka albo Śpiącej Królewny.
- Niezły pomysł.
- Do bani!
Nauczycielka starała się uspokoić klasę, ale bez żadnych efektów. W końcu zdesperowana kobieta krzyknęła:
- Skoro nie umiecie się zorganizować to nic nie przygotujecie! - Wszyscy zastygli słysząc takie słowa i już zamierzali oponować, ale kobieta nie dała im dojść do słowa. - Przydzielę was do innych klas i każdy z was zajmie się czymś innym. Koniec tematu! Przechodzimy do lekcji.
Większość uczniów nie była zadowolona z takiego obrotu sprawy, jednak znalazła się też taka część osób, dla których nie miało to znaczenia. Do tej drugiej grupy zaliczała się Petra.

Dziewczyna spożywała swój posiłek podczas lunchu rozmyślając tylko o jednej osobie. Zwykłym koleżanką z klasy nie przeszkadzało, że dziewczyna cały czas buja w chmurach. Chociaż tym razem uważniej słuchała.
- Nie podoba mi się to...
- Mnie też. Każda z nas może trafić w zupełnie inne miejsce. To nie fair! Gdzie w tym zabawa bez przyjaciół?
- Właśnie. A najgorsze jest to, że możemy współpracować z młodszymi uczniami! Nie chcę z tymi szczeniakami, które dopiero co wyszły z gimnazjum.
Po obdarzeniu dziewczyn tej krótkiej uwagi, Petra postanowiła zignorować je jak zwykle. Zanim jednak zdążyła głębiej się zamyślić...
- Petra, a jak tam twój chłopak?
Rudowłosa dzięki swojemu zdezorientowaniu ominęła los przybrania koloru swoich włosów.
- Dobrze...
- Oj, nie bądź taka! Tyle razy słuchałaś jak mówimy o swoich, teraz ty nam opowiedz!
Dziewczyna, choć początkowo niepewnie, zaczęła mówić o Levim. Cieszyła się mogąc podzielić się z kimś swoim szczęściem, ale wcale nie było jej przykro jak po dziesięciu minutach zadzwonił dzwonek.

Petra cierpliwie czekała pod bramą na swojego chłopaka. Zdążyła wymienić parę zdań z kilkoma napotkanymi osobami, aż w końcu pojawił się Levi. Dziewczyna rozpromieniła się na jego widok i objęła go na powitanie. Lekko speszona cofnęła się po chwili, a kiedy czarnowłosy chwycił ją za rękę, ruszyli w drogę powrotną.
Po kilku miłych dialogach ich główny temat zaczął dotyczyć festiwalu.
- Co przygotowuje twoja klasa? - zapytała rudowłosa.
- Eh, kawiarenkę...
- O! U mnie kilka osób też chciało to zorganizować.
- A na co trafiliście?
- Na nic konkretnego - wyjaśniła ogólnikowo. - Każdy krzyczał i nie dawał nauczycielce dojść do głosu, więc wymyśliła, że porozsyła nas do różnych klas.
- Zaleźliście jej za skórę...
- Ta, niestety. - Petra wzruszyła ramionami i nagle zesztywniała, gdy pewna myśl ją olśniła. - Skoro twoja klasa organizuje kawiarenkę... to ty będziesz nosić garnitur!
- Tak - uciął krótko, ale dziewczyna swoim entuzjazmem nadrabiała i jego.
- Wooow! Nie wierze! Zobaczę cię w garniturze!
Sama myśl o tym sprawiała, że rudowłosa robiła się czerwona jak cegła. Możliwe że podczas festiwalu poleje się krew, i to dosłownie.

Następnego dnia wszyscy z klasy Petry wiedzieli już, co jest ich zadaniem podczas festiwalu. Kilka przyjaciółek dziewczyny trafiło do kawiarenki, w której miał być jej chłopak, a ona sama natomiast miała pracować przy stoisku. Wiedziała, że nie ma najmniejszego sensu pytać swoich koleżanek czy się wymienią. Żadna z nich nie chciała tym się zajmować, a na dodatek rudowłosej, jak przy każdym innym stanowisku, ktoś towarzyszył. Pech chciał, że tym współtowarzyszem był pierwszoroczniak - Eren Jaeger.
Spotykali się codziennie po zajęciach, by móc przygotować wszystko co konieczne. Żadne z nich nie przypuszczało, że coś tak błahego może wymagać tyle pracy. Petra bardzo szybko dostrzegła, że chłopak ma mnóstwo energii, więc dzięki temu, ona się mniej narobiła. Początkowo w ogóle jej to nie przeszkadzało, jednak po paru dniach zaczęła odczuwać wyrzuty sumienia. Postanowiła coś z tym zrobić.
- Hej, Eren!
- Coś nie tak, Petra?
- Słuchaj... głupio mi, że odwalasz większą część roboty. - Dziewczyna znacząco spojrzała na ich gotowy stragan. - Chciałabym ci to jakoś zrekompensować.
- Zrekompensować? - powtórzył głucho chłopak.
- Tak - odpowiedziała z uśmiechem. - Może masz ochotę na coś do picia? W pobliskiej kawiarni mają przepyszną gorącą czekoladę i ciasto!
- No nie wiem... - Brunet potargał włosy dłonią i spojrzał niepewnie na dziewczynę. - Ktoś na mnie miał poczekać.
- ,,Miał''? Może zadzwonisz i się spytasz?
Eren zrobił zakłopotany wyraz twarzy i po chwili pokręcił przecząco głową.
- To nic. Możemy iść.
- Na pewno? - spytała dla pewności.
- Tak.
Petra wzruszyła tylko ramionami i poprowadziła chłopaka do Sina, Rose i Maria - Największych deserów i najszybciej serwowanych zamówień. Główne hasło reklamowe brzmiało ,,Pożresz je szybko''.
- Skąd pomysł na...to? - spytał brunet spoglądając na szyld.
- Nie wiem, ale zapewne jakiś chwyt reklamowy by przyciągać klientów.
- Albo Tytanów - dorzucił cicho chłopak.
- Słucham? Nie usłyszałam?
- Nie ważne. Rozumiem, że skoro mnie tu zaprosiłaś, to ty stawiasz tak?
Dziewczyna już otwierała usta by zaprotestować, ale zrezygnowała w ostatniej chwili. Uznała, że nie zbankrutuje po czymś takim.
Weszli do środka, a ciepło uderzyło ich, gdy tylko otworzyli drzwi. Petra zajęła miejsce przy stoliku przy oknie i kiwnęła na Erena. Zdjęła apaszkę oraz płaszcz i powiesiła je na swoim krześle. Podniosła menu i podała chłopakowi na zachętę.
- Wybierz coś - poleciła.
- A ty?
- Wybrałam już - odpowiedziała uśmiechając się.
- Bywasz tu często? - zapytał od niechcenia.
- Tylko czasem przychodzę tutaj ze swoim chłopakiem - odparła z nutką dumy.
- Yhm - mruknął brunet i zajrzał w kartę.
Rudowłosa w międzyczasie sięgnęła do torby by policzyć pieniądze. Posiadała przy sobie tysiąc jenów. Wyjęła banknot i pomachała nim przed nosem bruneta.
- Tylko tyle mam, więc nie możesz przekroczyć tego budżetu, chyba że chcesz dokładać z własnej kieszeni.
- W porządku - rzucił i wrócił do przeglądania menu.
Petra oparła się o drewniane krzesło i pozwoliła sobie na chwilę rozluźnienia. Festiwal był świetną zabawą, pamiętała, jak dwa lata temu sama przyszła wziąć w nim udział, ale jako kandydatka a nie uczennica. Ten dzień wpoił się w jej pamięć tak dobrze, że pamiętała wszystko z najdrobniejszymi szczegółami. Tego dnia pierwszy raz spotkała Leviego.

- Siostra, spójrz! - zawołała mała, rudowłosa dziewczynka wskazując na jeden ze straganów. - Fajny miś, co nie?
- Chcesz go? - spytała Petra, odwracając się.
- Trzeba go wygrać.
- Spróbuj więc - zachęciła piwnooka.
- Bardzo śmieszne. - Młodsza siostra skrzyżowała ramiona na piersi. - Nie wiesz, że takie gry to oszustwa? Tylko nielicznym udaje się wygrać!
- Może ci się poszczęści - uśmiechnęła się Petra.
- Pff.
Zanim Petra zdążyła dotrzeć do siostry i ją pocieszyć, zauważyła z postrachem, że ta zniknęła. Rudowłosą ogarnął strach i spanikowana zaczęła się wszędzie rozglądać. Nie wiedziała jak znajdzie dziewczynkę w takim tłumię. Dziewczyna straciła całą przyjemność z uczestniczenia w festiwalu. W końcu zrezygnowana i zrozpaczona, usiadła na ziemi przy ścianie szkoły. Podciągnęła kolana pod brodę i opuściła głowę. Oddychała ciężko zastanawiając się, co też dalej ma zrobić. Nagle usłyszała szczęśliwy pisk należący do jej siostry. Zerwała się szybko i spojrzała w miejsce, z którego, jak jej się wydawało, dochodził dźwięk. Dostrzegła swoją zgubę jak pewien chłopak wręcza jej misia, którego tak bardzo chciała. Nie był wysoki jak większość chłopaków, a szare oczy po części kryły się za czarnymi końcówkami. Zanim Petra się ogarnęła, szczęśliwa dziewczynka do niej podbiegła.
- Co tak stoisz? Patrz co mam! Zazdrosna?


Nadszedł dzień festiwalu. Wokół terenu szkoły już kręciło się parę osób, ale bramy jeszcze nie zostały otwarte. Uczniowie potrzebowali jeszcze trochę czasu, by zapiąć wszystko na ostatni guzik. Czarnowłosa dziewczyna wiązała właśnie swój biały fartuszek i spojrzała zimno na niskiego chłopaka obok.
- Co? - warknął, gdy zauważył, że znowu mu się przygląda.
- Mógłbyś bardziej pilnować swojej dziewczyny - odpowiedziała chłodno.
- O czym ty mówisz?
- Nie zauważyłeś, że dość dużo czasu spędza z Erenem?
- Stoją razem przy jednym straganie - odparł, jakby była to najoczywistsza rzecz pod słońcem.
- Nie zobowiązuje to do chodzenia wspólnie na kawę - wycedziła ostro czarnowłosa.
- Ufam jej.
- Erenowi też?
- A co? Wolisz by stracił kilka zębów, skoro mnie tak podpuszczasz - odpowiedział Levi i zignorował dziewczynę.

Bramy w końcu zostały otwarte, a na dziedziniec szkoły wylało się mnóstwo ludzi w różnym wieku. Petra nie miała ani chwili wytchnienia, mimo że obiecywano przerwy. W końcu jedna z koleżanek się nad nią zlitowała i ją zastąpiła. Szczęśliwa dziewczyna pognała do budynku szkoły. Nieprędko udało jej się znaleźć salę, w której znalazła swojego chłopaka. Zauważył ją niemal od razu i rudowłosa pomachała, nie będąc pewną czy może mu przeszkadzać. Levi bezgłośnie poruszył wargami, z których piwnooka odczytała ,,chwila''. Uśmiechnęła się i pokiwała twierdząco głową. Dzięki tej chwili miała czas by się mu przyjrzeć. Wyglądał nieziemsko w czarnym garniturze, co przyciągało nie tylko jej spojrzenie. Petra łypała groźnie wzrokiem, na każdą dziewczynę, która zbyt długo wpatrywała się w chłopaka. W końcu ten dołączył do niej i łapiąc ją za rękę, odciągnął dalej od sali.
- Gdzie idziemy? - spytała.
- Gdziekolwiek, byle by daleko stąd.
- W porządku - uśmiechnęła się. - Ile masz czasu?
- Z półgodziny, a ty?
- Coś koło tego - odpowiedziała wymijająco.
Nie wiedziała ile dokładnie ma czasu, ale z pewnością nie mogła wałęsać się zbyt długo.
Para spacerowała po dziedzińcu. Wzrok Petry na chwilę utkwił w stoisku, gdzie wygrywa się maskotki.
- Chcesz jedną?
- Co? Eh, nie, nie. Zagapiłam się tylko.
- Może twoja siostra chce drugą - rzekł podpuszczając rudowłosą.
- Coś ty! Nadal nie odkleiła się od tej pierwszej.
- Chodzi teraz do gimnazjum, prawda?
- Tak - potwierdziła dziewczyna.
- Więc skoro ona trzyma misie, to tobie też nie zaszkodzi.
Zanim rudowłosa zdążyła coś więcej powiedzieć, Levi już ją prowadził do straganu.
Nie minęły trzy minuty, a Petra trzymała dużego, bordowego, pluszowego misia.
- D-Dziękuję - wyjąkała zawstydzona.
- Nagroda.
- Jaka? Ten miś? - spytała zdezorientowana.
- Nie. Nagroda dla mnie, że wygrałem go dla ciebie.
- Eh, co?
Dziewczyna zaczerwieniła się jeszcze bardziej. Westchnęła i wspięła się na palce by pocałować chłopaka w usta. Czuła się niezręcznie robiąc to w otoczeniu takiego tłumu, więc szybko się cofnęła.
- Może być? - zapytała odwracając wzrok.
- Ujdzie - odpowiedział i przyciągnął ją bliżej siebie.



Kolejny mały bonus!!!






,,Jestem Tytanem. Jestem Tytanem. Takim przystojnym. Aż zbyt przystojnym''.
Mrr <333 xD ~ Wiem, miał być spisek Mikasy i Leviego, ale jakoś... nie pasowało mi to ani pomysłu nie miałam :/ Mam nadzieję, że ta wersja też nie jest najgorsza ;) Obym pisała tak dużo nawet w roku szkolnym ;_; Uh, damy radę! Przyjmiemy wszystkie trudności na klatę i tyle. Trzymam kciuki i miłego dnia ;** W sumie cały tydzień mógłby być miły... Okej, miłego tygodnia ;** ~



Jeśli zauważyłeś/aś literówkę/błąd we wpisie, proszę o zgłoszenie tego, a będę mogła błyskawicznie usunąć błąd.



6 komentarzy:

  1. Mi tam one-shot bardzo się podobał. O dziwo Petry i Levia nadal nie mam dość^^ Levi w garniturze *-* it's must be so wonderful! A co do one-shota ze mną w roli głównej... już się nie mogę doczekać :D *^* :3 <3
    Weny towarzyszko ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, dziękuję <3 Co nie? Sesja zdjęciowa by się przydała *-* Mam już kilka drobiazgów dotyczących fabuły... Bój się xD Dziękuję jeszcze raz i nawzajem ;)

      Usuń
  2. Ekhem... Witam.... I ja... no ten... *podnosi rękę do góry*...To ja zamawiałam tego one-shota.... ykhym... No więc... Spodobał mi się :)... Taka wersja też jest genialna ;P Mam nadzieję że będziesz często wstawiała one-shoty bo po prostu je uwielbiam <3 Pozdrawiam i życzę weny :)
    PS. Filmik jest świetny xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się w takim razie ^^ No, ja też mam taką nadzieję. Dziękuję i nawzajem ;**

      Usuń
  3. Podzielę się moją reakcją:
    'Levi się uśmiechnął?!UŚMIECHNĄŁ SIĘ?!PRZECIEŻ MOŻE TYLKO DO MNIE! No i Agusi rzecz jasna...'
    Za tym pairingiem nigdy za bardzo nie przepadałam, a co za dużo to niezdrowo więc się całkowicie zgadzam. Levi w garniaku = *krwotok z nosa* . Meli ma takiego fanarta oi ma... *q*
    Szkoła XD To nic
    Ja prowadziłam akademię. I zapomniałam ze stresu powitać dyrekcję... ale potem naprawiłam więc aż tak nie nawaliłam XD
    Pozdrawiam i życzę powodzenia w tym roku szkolnym!
    Melody~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądrze prawisz, oj mądrze. Zgadzam się całkowicie! No ja fanką tego paringu jakoś super mega też nie jestem ;) Ojć, każdemu mogło się zdarzyć. Dziękuję i nawzajem ^^

      Usuń