środa, 12 sierpnia 2015

One-shot od Agusia ,,Nie ma szans''




Boże, o mało z krzesła nie spadłam, gdy zobaczyłam ile osób chcę opowiadania z nimi i z Levim ;_;
Ale najpierw musiałabym siedzieć na krześle xD
Tym razem one-shot z paringiem Levi x Petra.
Dużo męskiego Kaprala i wstydliwej Petry RAZ!
Będzie to wspaniałe opowiadanie, ponieważ... DZIŚ BLOG MA SWÓJ PIERWSZY ROK!!!!!!
Cieszymy się, prawda? ^^
Lećmy, więc z tym koksem.















ZAPRASZAM! ;)



,,NIE MA SZANS''


Grafik sprzątania - najbardziej znienawidzona rzecz spośród wielu członków Korpusu Zwiadowczego. Dzisiaj wypadała kolej Oddziału Leviego. Petra wraz z Auruo zamiatała dziedziniec, gdzie ów wymieniony cały czas się na nią gapił. Strasznie to ją wkurzało, ale i też zawstydzało. Nie wiedziała jak reagować na takie zachowanie, szczególnie gdy nic nie czuła do mężczyzny. Próbowała nie raz go delikatnie spławiać, ale jak widać, bez rezultatów.
Nagle poczuła czyjąś dłoń na swojej tali.
- Może jak skończymy to pójdziemy...
- Nie - ucięła stanowczo i strzepnęła rękę chłopaka.
- Wiem, że jesteś nieśmiała, ale obiecuje, że będę...
- Daj spokój, Auruo. Nie ma szans. Ile razy mam ci powtarzać? - sapnęła zirytowana. - Zresztą mam obchód wieczorem.
Miała nadzieję, że to wystarczy by przerwać jego zaloty i zajęła się kontynuowaniem pracy.

Noc już na dobre się rozpoczęła. W korytarzach twierdzy panował mrok i bezbłędna cisza. Kroki Petry przerywały ten straszny stan. Płomień świeczki, którą trzymała zatańczył, gdy spięła się otwierając drzwi.
Na jednym z drewnianych stołów, spał oparty o blat Kapral, wśród jakiś papierów i książki. Dziewczyna nie przyznałaby się, ale zalała ją fala radości, a lekki rumieniec pojawił się na policzkach.
,,To dziwne, że nie śpi u siebie'', pomyślała i postawiła świeczkę na stole, która rzuciła nieco światła na twarz mężczyzny.
,,Nawet we śnie ma twarz zniekształconą od bólu, a tę uchylone usta... Takie miejsca muszą być urocze. Co? To w ogóle nie jest urocze!''.
Zakryła dłonią swoje wargi, walcząc z wewnętrzną falą uczuć.
- Hej - rozległ się męski głos, a dziewczyna zatopiono we własnych myślach, o mało niepadła na zawał z zaskoczenia. - Zawsze masz rumieńce, gdy widzisz czyjąś śpiącą twarz?
- J-Ja...ja... To dlatego, że śpiąca twarz Kaprala była tak niezwykła, że ją podziwiałam! Przepraszam, jeśli sprawiłam dyskomfort. Nie mam wymówki! - wykrzyknęła zarumieniona dziewczyna, robiąc znak żołnierza - prawa ręka na piersi, lewa za plecami.
Levi chwycił się za kark i zszokowany patrzał na rudowłosą.
- Jestem starym człowiekiem... A do tego dochodzi oszołomienie - odparł w końcu. - Co robisz?
- Ja nie wiem!
- ...Rozumiem
Petra zrobiła się jeszcze bardziej czerwona i poczuła powinność by coś powiedzieć.
- Hm, Kapral musi być na szkoleniu kadetów rano. Lepiej byłoby zrelaksować się i wyspać w swoim pokoju - zasugerowała nieśmiało, nadal zdenerwowana i szkarłatna na twarzy.
- Racja. - Krzesło zgrzytnęło i Levi wstał.
- Czy mogę coś sprawdzić? - spytała dziewczyna, a mężczyzna mruknął coś w stylu ,,nie widzę'', ale nie zwróciła na to większej uwagi. Odgarnęła dłonią włosy i schyliła się lekko nad książką. - Aaa, to pani Hanji.
- Teraz to ona bywa na regularnych posiedzeniach i muszę korzystać z jej materiałów by... - Kapral spojrzał na wciąż pochylającą się Petre i przybliżył się bliżej do jej włosów. - Wzięłaś kąpiel przed obchodem? - spytał marszcząc nos i ujął w dłoń jej końcówki, miętoląc je między palcami.
- Dzisiaj jest moja kolej by patrolować siedzibę, więc mogłam się umyć wcześniej - wyjaśniła unikając jego wzroku.
- Rozumiem - odparł tylko nie puszczając jej pasm.
Petra zagryzła wargi.
- Kapralu... - W tej samej chwili, gdy się odezwała, mężczyzna przysunął się bliżej.
- Mają przyjemny zapach.
- Ka-Kapralu nie... nie mogę - wyszeptała drżącym głosem. - Dla kobiety coś takiego... może być nieporozumieniem i spowodować nieoczekiwaną miłość...
- Petra?
Zapadła pomiędzy nimi cisza. Oboje wpatrywali się sobie w oczy.
W końcu rudowłosa odparła:
- J-Ja... szanuje ciebie bardzo. Ktoś, kto poświęca swe serce dla dobra ludzkości i innych. - Dziewczyna cała się trzęsła od jego uważnego spojrzenia, ale dalej kontynuowała: - Nie wiem, co Kapral chcę uzyskać takimi pytaniami, ale jeśli to żarty... nie chcesz znać mojej odpowiedzi.
W oczach piwnookiej zatańczyły słone łzy.
,,Żegnaj moja miłości'', pomyślała, jednocześnie starała się powstrzymać lecące krople.
- Tak jak myślałem... - Levi zamknął gwałtownie książkę. - Powinienem inaczej to powiedzieć. Mój błąd.
Petra zesztywniała zdziwiona, a wcześniejsza rozpacz znikła bez śladu.
,,Czy to są jego przeprosiny?''
- Eh? - ostatecznie tylko tyle zdołała wydukać.
Mężczyzna zignorował ją i zdjął wszystkie rzeczy ze stołu, kładąc je na krześle, na którym siedział.
- Um... Kapralu, dlaczego odłożyłeś tam dokumenty?
Nie otrzymała odpowiedzi, bo Levi chwycił ją za nadgarstek i pociągnął ku sobie. Następnie objął w pasie i ułożył tak, że leżała na stole podpierając się łokciami. Mężczyzna górował nad nią.
- Petra - szepnął ochrypłym głosem. - Wole ten format wypowiedzi. - Pochylił się nad nią jeszcze niżej, tak że ich twarze dzieliły zaledwie centymetry. - Czy mnie przytulisz? Jak masz zamiar teraz odpowiedzieć?
- T-To, to nie sprawiedliwy sposób zadawania pytań... - odpowiedziała, cała czerwona jak piwonia. - Kapral, idioto - wyszeptała słabo, a w jej oczach znów zaszkliły łzy.
Levi bez wahania pocałował dziewczynę, przytrzymując jej ręce. Dziewczyna odwzajemniła się tym samym. Po chwili język Kaprala wdarł się do jej rozchylonych ust i badał ich wnętrze. Otaczała ich atmosfera niewypowiedzianych słów i uczuć. Wtedy czarnowłosy zaczął rozpinać guziki koszuli rudowłosej.
- KAPRALU! - zaoponowała natychmiast, zrywając się i chwytając jego dłoń. - Czy to musi być tutaj?! Rozmyślałam nad takimi rzeczami i wiem dobrze... um, jak to jest... i...
- Huh? - Mężczyzna wciąż nie zabrał ręki. - Rozumiem. Zachowaj tylko spokój.
Petra zrobiła zawstydzoną minę, ale nie protestowała, gdy Levi odsunął materiał ukazując jej piersi.
- Ah, nie możesz... - wyszeptała cicho bez przekonania.
Kapral przywarł wargami do gorącej skóry, gryząc delikatnie i zasysając się. Dziewczyna zasłoniła dłonią usta by nie jęknąć.
Kiedy mężczyzna się oddalił schodząc ze stołu, pozostawił po sobie wielką krwistą malinkę. Potem ponownie chwycił piwnooką i zmusił by usiadła na brzegu meblu, a wtedy zaczął zapinać jej koszule.
- Kapralu? - zapytała zszokowana.
- Kiedy skończysz pracę to przyjdź do mojego pokoju. Oczywiście, to nie jest ,,rozkaz'' twojego przełożonego, z którym nic nie możesz zrobić. Podejmij własną decyzje - powiedział nie patrząc jej w oczy. - To jest tylko moja osobista propozycja. Jeśli rozumiesz i zdecydujesz się przyjść, pamiętaj, że na tym się nie zakończy. - Dotknął palcem miejsca, gdzie zostawił po sobie ,,ślad''.
Bez już żadnego słowa wyszedł, zostawiając rudowłosą z kłębiącymi się myślami.
Nie ruszała się długo, aż w końcu zdecydowała.
,,Pójdę''.

Nazajutrz cała kwatera brzmiała od rozmów i cichych szeptów. Mieli w końcu ku temu ważny powód. Przecież najsilniejszy człowiek ludzkości postanowił się ożenić.



~ Zastanawiałam się, czy tu też nie dać jakiegoś ogranicznika wieku, ale pomyślałam sobie...
- HA! I tak nikogo to nie zatrzyma.
- Racja, ale...
- Ty też tego nie przestrzegasz!
- Ale ja jestem dojrzała psychicznie!
- Twierdzisz, że czytelnicy nie są?
- ...
- No powiedz.
- Cicho, nie było tematu!
I na tym się skończyło, a więc już wiecie ^^ Komentarze mile widziane ;) Dziękuję wszystkim, którzy są i odwiedzają tego bloga. Rok, wow. Nie dochodzi to do mnie! A ile się wydarzyło. W gruncie rzeczy to wspaniałe. Poznałam tyle wspaniałych ludzi i ich ciekawe blogi. Kto by pomyślał, że upodobanie do wspólnego anime może tyle zdziałać ;) Jestem naprawdę szczęśliwa, że właśnie jestem tutaj, a nie gdzie indziej. Mam nadzieję, że zostaniecie jeszcze i opowiadania, które się tu pojawią, nie raz wywołają uśmiech na waszych słodkich buziach ^^ Dziękuję i pozdrawiam, Agusia. ~




Jeśli zauważyłeś/aś literówkę/błąd we wpisie, proszę o zgłoszenie tego, a będę mogła błyskawicznie usunąć błąd.


10 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Grafik sprzątania - najbardziej znienawidzona rzecz spośród..."
    Wszystkich ludzi na świecie
    "Strasznie to ją wkurzało, ale i też zawstydzało"
    Zdecyduj się kobieto! Jak ja mam to uzupełnić? Zawstydzona czy wkurzona?
    "Próbowała nie raz go delikatnie spławiać, ale jak widać, bez rezultatów"
    Miotnij go miotłą o ziemię, to się odwali!
    "Nagle poczuła czyjąś dłoń na swojej tali"
    To podchodzi pod molestowanie seksualne! Zgłaszam do prokuraturyyy!
    "bezbłędna cisza"
    Błędna jest wtedy, gdy jest cisza a świerszcze zaczną się drzeć na cały regulator.
    "a lekki rumieniec pojawił się na policzkach"
    Bo każdy lubi karły siedzące nad papierami w nocy :3
    "To dziwne, że nie śpi u siebie"
    No jak w nocy siedzi i przegląda papiery to pewnie jakieś XXX
    "Jestem starym człowiekiem..."
    Starym!? Masz jakąś 30-stkę! Znając Ciebie to dożyjesz setki, z płynami do mycia zamiast kotów!
    "Wzięłaś kąpiel przed obchodem?"
    Zwróć uwagę na kąpiel. Kobiety to pociąga!
    "Mają przyjemny zapach"
    *Bierze kilka łyków wody i wypluwa w szoku* Szukaj butelek po piwie!
    "Dla kobiety coś takiego... może być nieporozumieniem i spowodować nieoczekiwaną miłość..."
    Przypadkową miłość to powoduje ślub ustalony przez waszych rodziców! Albo dziecko z przypadkowo poznanym w klubie faciem.
    "Ktoś, kto poświęca swe serce dla dobra ludzkości i innych"
    Żeby tylko mieć środki czyszczące!
    "Czy to są jego przeprosiny?"
    Co? Nieee. Chciał tylko powiedzieć, że podoba mu się Erwin!
    "górował nad nią"
    Gdyby nie 'nią' to bym miała yaoistycki zaciesz
    "Wtedy czarnowłosy zaczął rozpinać guziki koszuli rudowłosej"
    LEVI!!!! *wali go w głowę patelnią* Nie mam gwałcenia na mojej służbie!
    "odsunął materiał ukazując jej piersi"
    Może... Lepiej się oddalę...
    "Przecież najsilniejszy człowiek ludzkości postanowił się ożenić."
    *wypluwa kawę*
    Po pierwsze... Kto mi kurna dał kawę!?
    o drugie... ŚLUB? *fint*

    "- Ale ja jestem dojrzała psychicznie!
    - Twierdzisz, że czytelnicy nie są?"
    Umm... *podnosi rękę* A chorzy psychicznie też mają wstęp?

    . . . Nie wiem jak to inaczej skomentować... Levi ty zboczeńcu! Tak Agusie zostawić... Zwyrodniałe.

    A tak wgl... Skoro już czytelnicy shajtali cię z Kapralem, to może jakieś dzieci jeszcze wykombinować? XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahahahaha, o Boże! Genialne. A widziałaś ile jest zamówień na ten paring Levi x Petra?! To jakiś układ byśmy nie byli razem.
      Ależ oczywiście. Chorzy psychicznie też są mile widziani ^^

      Usuń
  3. BANZAI!!
    Co do one-shota. Zboczony Levi to z*jebisty Levi ( ͡° ͜ʖ ͡° )

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana widziałam ,że byłaś na moim blogu, więc wysyłam Ci wiaodmośc,że pojawił się 11 rozdział. Twojego bloga narazie nie mam czasu przeczytać, ale jak wrócę z wakacji to na pewno przysiądę, obiecuję :*


    http://trudny-wybor.blogspot.com/ - - Patricku, to dla mnie takie niecodzienne, zabierasz mnie na taki bal, dajesz mi tyle…. A ja ja jestem zwykłą dziewczyną, nie mogę dać ci tego co ty masz, nie dorównuję tobie niczym, pod żadnym względem.
    Patrick słysząc to, zaśmiał się. – O czym ty mówisz? Nie widzisz, że się w Tobie zakochałem i nie mogę pozwolić Ci odejść?
    Jessica słysząc to wciągnęła gwałtownie powietrze, nie przypuszczała, że kiedykolwiek to powie. Słowa te spowodowały ,że przez jej ciało przeszedł gwałtownie prąd.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ohayō~
    Trafiłam tutaj dość niedawno i uznałam, że przydałoby się w końcu napisać jakiś komentarz. Więc tak, mimo, że za pairingiem nie przepadam to ten one-shot przypadł mi do gustu i to nawet bardzo. Podpisuję się pod słowami Kiry96-san "żadnych gwałtów na mojej zmianie" XD. Piękny komentarz swoją drogą. Wracając, bardzo podoba mi się Twój styl pisania i pomysły. Duża różnorodność. I co do tych zamówień to tak średnio ogarniam gdzie (mą wymówką będzie wersja mobilna) , ale fajnie by było gdybyś napisała shota Levi x Czytelnik. W polskim języku jest ich deficyt i wszystkim jego fankom pozostaje strefa wyobraźni bądź naskrobanie czegoś samemu. Pozostaje mi życzyć weny!
    Pozdrawiam, Melody

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż nie pisało tam dokładnie "żadnych gwałtów na mojej zmianie" ale ciii...

      Usuń
    2. Znalazłam w wersji normalnej gdzie składać zamówienia i już się tam sprecyzowałam :3
      Jeszcze raz weny i sorry za zawracanie głowy ^^

      Usuń
    3. Jakie zawracanie głowy ;) W porządku, w porządku. Ach, dziękuję za miłe słowa. Ta, Kira wie co napisać ^^

      Usuń