piątek, 31 lipca 2015

One-shot od Agusia ,,Nikt nie musi wiedzieć'' +18




Muahahahaha! Moje pierwsze opowiadanie yaoi ^^
Jestem w tym do bani O_O
Ale...starałam się, okej?
Nie zabijać!
Reklamacje w komentarzach.
A więc, jak już wspomniałam, będzie to opowiadanie yaoi.
Z paringiem...
*fanfary*
Armin x Jean!
Naprawdę mam zrytą psychę ;_;
Jednak na pomoc lekarza jest już za późno.
Zapraszam do czytania ;**
Każdego kto jest pewien, że zniesie to psychicznie ;-;











,,NIKT NIE MUSI WIEDZIEĆ''


- Czemu zawsze jak robimy krok do przodu, coś musi się spieprzyć - westchnął sfrustrowany Armin, opierając się o biurku pełne najróżniejszych papierów.
- Ktoś cię pieprzy? - spytał Jean, przekrzywiając głowę na bok.
- Jean! Wiesz, że nie to miałem na myśli - odparł zdenerwowanym tonem blondyn. Takie zachowanie w jego przypadku jest niezwykłą rzadkością.
- Wiem, wiem. Chciałem tylko rozluźnić atmosferę, nic więcej - rzucił na swoją obronę chłopak, rozkładając ręce w geście poddania się.
- To nie pomaga - bąknął pod nosem niebieskooki i wrócił do pracy.
Jean wzniósł tylko oczy ku górze i wyszedł z pokoju. Od czasu misji, gdzie nie udało im się pochwycić Kobiety Tytan, sprawy nabrały bardzo nieprzyjemny obrót. Nie winił swojego przyjaciela za takie zachowanie. Tak szczerze mówiąc, to było mu szkoda blondyna. Dlatego Jean postanowił jakoś pomóc chłopakowi, jak tylko będzie mógł.

Następnego dnia rano, Armin siedział sobie spokojnie w kuchni popijając poranną herbatę. Ten dzień zaczął się dla niego dość nerwowo, bo już z samego rana odwiedził go Dowódca Erwin. Niedługo zwiadowcy będą musieli wyruszyć do stolicy. Nie dość, że trzeba jakoś wyplątać się z tej sytuacji, to nadal pozostaje kwestia dotycząca Kobiety Tytan. Kto to mógł być? Zastanawiał się kurczowo blondyn, przez co poparzył sobie język zbyt ciepłym napojem. Odłożył gniewnie filiżankę i rzucił parę nieprzymilnych słów.
Nagle ktoś gwałtownie otworzył drzwi, tak że uderzyły o ścianę robiąc na niej ślad.
Niebieskooki dosłownie podskoczył na krześle i podniósł niepewnie głowę, wyglądając oczami zza grzywki.
- Siemka Armin! - krzyknął rozradowany Jean.
- Nie mam nastroju, Jean - odburknął chłopak.
- Czyli nic nowego. - Westchnął teatralnie piwnooki.
Armin nie miał ochoty na niczyje towarzystwo, więc odsunął krzesło i ruszył ku wyjściu. Kiedy miał już minąć ciemnego blondyna, ten zatrzymał go zakleszczając swoją dłoń na jego nadgarstku.
- Co ty robisz? - spytał zdziwiony blondyn.
- Ja... - zaczął chłopak, ale nie miał pojęcia co odpowiedzieć. - Chodźmy na przejażdżkę. Rozerwiesz się trochę. Będzie fajnie.
- Nie mam na to czasu, Jean - odparł oschle niebieskooki. - Mógłbyś mnie puścić? - Spojrzał znacząco na swoją rękę. Jean z ociąganiem wykonał jego prośbę. - Dziękuję.
Wtedy Armin wyszedł w pośpiechu z pokoju.
Piwnooki nadal stał w tym samym miejscu. Wiedział, że źle to rozegrał. Nie tracił mimo to determinacji. Wierzył, że następnym razem bardziej mu się powiedzie.

Minęła północ, a Armin nadal ślęczał nad biurkiem obsypanym papierami, książkami i pustymi filiżankami. Miał już pewne podejrzenie dotyczące tożsamości Kobiety Tytan. W ciszy i spokoju mógł spokojnie wszystko powtórnie przeanalizować. Mimo to ta sprawa nie dawała mu spokoju, to samo tyczyło się porannego spotkania w kuchni. Blondyn czuł się teraz winny. Nie chciał by to wszystko tak się potoczyło. Po prostu jego nerwy ostatnio zostały nadszarpnięte, więc cóż zrobić...
Teraz, kiedy siedział sam doskwierała mu samotność. Bardziej pragnął czyjeś obecności aniżeli odpoczynku.
Oparł głowę o drewno biurka. Ukrył się za kurtyną swoich blond włosów i zamknął na chwilę oczy.

Armin szedł spokojnie korytarzem. Czuł się nawet znośnie, można chyba nawet powiedzieć, że całkiem nieźle. Właśnie miał skręcać w prawo, gdy czyjaś dłoń zakryła mu usta i wciągnęła do ciemnego pomieszczenia. Chłopak zdał sobie sprawę, że znajduje się w schowku, gdzie zazwyczaj trzymano przedmioty do sprzątania. Jednak teraz ich nie było. Blondyn nie wiedział, co go bardziej przerażało - tajemnicze porwanie czy brak środków czystości Leviego.
Miał nadzieje, że dostrzeże coś w ciemnościach, ale widział tylko zarys czyjeś sylwetki. Tymczasem ręka, która uniemożliwiała niebieskookiemu mowę zniknęła. Zanim Armin zdążył cokolwiek powiedzieć na jego ustach spoczęły czyjeś wargi. Chłopak otworzył szerzej oczy ze zdziwienia, jednak gdy poczuł czyiś język, który badał jego jamę ustną, to oddał pocałunek. Trząsł się jeszcze bardziej niż narkoman na głodzie. Jego oddech przyspieszył do granic wytrzymałości, a roztrzęsione ciało, mimo woli, przytuliło się po chwili wahania. Czując zwykłe, ludzkie ciepło, zapomniał o samotności, problemach i zmęczeniu.
Uściśnięto go mocniej i całowano po szyi, przygryzając i wsysając się, w niektórych miejscach. Blondyn jęknął z rozkoszy.
Zbliżył się do niego tak blisko, że mógł poczuć rytm jego serca. Pracowało dość szybko, ale uznał to za urocze. Nieśmiało dotknął warg nieznajomego. Był gorący i czuły. Tego się nie zapomina.
Nie za dużo myślał, kiedy podekscytowany nieznajomy go rozbierał. Robił to z taką gracją, że samo to już podniecało. Od razu przyssał się do członka, ale Armin go odciągnął i zaczął namiętnie całować. Starał się jak mógł, żeby nie tylko on czuł się dobrze. Zaczął obdzierać swojego partnera z ciuchów. Jedną ręką masował jego sutki, a drugą robił dobrze. Cały czas starał się utrzymać z nim kontakt wzrokowy. Nie było w tym nic trudnego.
Obmacywali się po plecach, kończąc na tyłku.
Wtedy w końcu Arminowi udało się dostrzec twarz swego kochanka - to był Jean. Ten fakt zdziwił chłopaka, ale i co dziwne, uszczęśliwił. Bez żadnego skrępowania kontynuowali.

Nagle ktoś zapukał do drzwi. Armin zszokowany podniósł głowę z biurka. Strasznie bolał go kark. Początkowo chciał powiedzieć by wejść, ale się rozmyślił. Dostrzegł, że całe spodnie ma mokre i nie może tak się nikomu pokazać.
Dźwięk pukania ustał po chwili. Blondyn spokojnie poszedł wziąć prysznic i się przebrać. Jednak wcale nie czuł się opanowany, a wręcz przeciwnie - był przerażony.

Następnego dnia, Armin poszedł do biblioteki. Nie do końca przekonany czego szukać, wędrował pomiędzy regałami. O mało nie dostał zawału, gdy ujrzał Jean'a. Serce zaczęło mu szybciej bić, gdy oczy chłopaków się spotkały. Piwnooki się uśmiechnął i ruszył w stronę blondyna. Niebieskooki stał w miejscu nie zdolny do jakiegokolwiek ruchu.
- Wszystko w porządku Armin? - spytał niepewnie Jean, a jego uśmiech lekko przygasł.
- Chyba...chyba tak - odpowiedział niewyraźnie drugi.
- Jak się spało?
Blondyn otworzył szerzej oczy.
- Miałem...dziwny sen... - rzekł po chwili wahania.
- Każdemu się one zdarzają. - Wzruszył ramionami ciemny blondyn.
- Nie rozumiesz. On naprawdę był dziwny...
Jean patrzył na Armina z troską i obawą. ,,Może się przepracował?'', niebieskooki, jakby czytając jego myśli westchnął i opowiedział mu o owym śnie. Cały czas się przy tym czerwienił i przerywał opowieść. W końcu gdy skończył odetchnął z ulgą.
Z obawą oczekiwał reakcji chłopaka, jednak ten tylko przycisnął blondyna do jednego z regałów i namiętnie pocałował.
- A-Ale... ale co ty? Ja nie jestem homo, ja...
- Czyżby? - Piwnooki znów złączył ich usta, ale na o wiele dłużej i pod koniec przygryzł wargę Armina.
- I...i co teraz? - spytał niepewnie niższy, ukrywając się za kurtyną włosów. - Nie wiem czy inni powinni...
- Nikt nie musi wiedzieć - wyszeptał Jean, całując blondyna w czoło. - Póki co, to będzie nasza słodka tajemnica.



~Oh my God... Powiedzcie mi co o tym sądzicie, bo mi mózg rozje...ehem...wysadziło. Pierwszy raz w życiu napisałam coś z parą homoseksualistów i naprawdę nie mam pojęcia, co ja tak naprawdę zrobiłam. Gomenasai Armin T_T Oddaje to w wasze ręce. Jeśli zastanawiacie się, dlaczego dałam ,,+18'', to tylko dlatego, że...no...są dość zboczone rzeczy, więc lepiej uprzedzić. Takie opowiadanko na zakończenie pierwszego miesiąca wakacji. Trzymajcie się, Agusia ;** ~



Jeśli zauważyłeś/aś literówkę/błąd we wpisie, proszę o zgłoszenie tego, a będę mogła błyskawicznie usunąć błąd.


13 komentarzy:

  1. Piszę tutaj ten post, ponieważ wiem ,że kiedyś prosiłaś o to żebym informowała Cię o rozdziałach na mojego bloga:

    -Patricku…. Nie mogła wydusić z siebie ani słowa więcej, dlatego podszedł do niej objął ją ramieniem, przechylił się w jej stronę i złożył na jej ustach delikatny ale zarazem romantyczny pocałunek. Jessicę przeszły ciarki.
    - Wyglądasz przepięknie. Dlatego mam dla Ciebie to.
    http://trudny-wybor.blogspot.com/
    - zapraszam na długo wyczekiwany 10 rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią zajrzę i dziękuję bardzo, że o mnie pamiętałaś, ale następnym razem prosiłabym, aby taki komentarz napisać w zakładce ,,spam''. Zaglądam tam nie raz;)

      Usuń
  2. Mrrr... podoba mi się B) Uwielbiam ten pairing. Całkiem nieźle sobie radzisz z yaoi, no no. Wkurzony Armin... Jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić. Przecież to taka grzeczna owieczka A Jean jest ogierem, który chciał go mieć na własność, taką wiesz, swoją owieczkę. Bardzo słodką owieczkę. " Jedną ręką masowałem jego sutki, a drugą robił dobrze." Tam miało być bez tego "em", prawda? Poza tym, czekam na więcej takich one-shotów ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale wolałabym już nie pisać yaoi... Nie mój klimat. Racja, nie zauważyłam tego. Już poprawiam. Dziękuję ;)

      Usuń
  3. OMG JEARMIN KOCHAM TEN PAIRING o(≧▽≦)o
    Jak dobrze, że to był tylko sen, już się bałam, że Armin da się przelecieć z kantorku przez każdego, bo nie zapominajmy, że był chętny zanim zobaczył, że do Jean.
    Troszku zdziwiło mnie to, że tak po prostu powiedział mu o tym co mu się śniło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedział mu bo po kryjomu czuł do niego coś więcej ^^ W sumie to nie miałam pomysłu na tego one-shot'a, ale jakoś poszło.

      Usuń
  4. "Czemu zawsze jak robimy krok do przodu, coś musi się spieprzyć"
    To ruszyć zacne 4 litery, i spróbować jeszcze raz! Jeśli masz na myśli TO... XD
    "Kto to mógł być?"
    Bo macie tam dużo kobiet z blond włosami do ramion!
    "ten zatrzymał go zakleszczając swoją dłoń na jego nadgarstku"
    Wszyscy... Lepiej ewakuujcie się... To nie będzie za dobre widowisko!
    "dotyczące tożsamości Kobiety Tytan"
    A już myślałam, że wszystkim tytany pożarły mózgi...
    "W ciszy i spokoju mógł spokojnie wszystko powtórnie przeanalizować."
    A tu nagle ci ścianę wyjebało!
    "Bardziej pragnął czyjeś obecności aniżeli odpoczynku"
    Jean rusz się tu, bo inaczej batem potraktuje!
    "czy brak środków czystości Leviego"
    Levi je tak kocha, że zabrał je do pokoju. No a tera śpi z mopem w jednym łóżku!
    "ale widział tylko zarys czyjeś sylwetki"
    Sylwetka! A ja już myślałam, że jaki pies Cię porwał! *mega sarkazm* (XD)
    "na jego ustach spoczęły czyjeś wargi"
    Miałeś mu pomóc a nie wysłać go na badania do psychiatry!
    "Jego oddech przyspieszył do granic wytrzymałości, a roztrzęsione ciało, mimo woli, przytuliło się po chwili wahania"
    *Wyciera krew lecącą z nosa* :>
    "Nie za dużo myślał, kiedy podekscytowany nieznajomy go rozbierać"
    *Pada trupem na podłogę*
    I: Zabiłaś mi autorkę!
    "Nie rozumiesz. On naprawdę był dziwny..."
    No ba Jean! Zgwałciłeś swojego przyjaciela!
    "Piwnooki znów złączył ich usta, ale na o wiele dłużej i pod koniec przygryzł wargę Armina."
    Tym czasem cała reszta oddziału stała za regałami i się przyglądała
    "Nikt nie musi wiedzieć"
    Ale oni już wiedzą!

    Hahaha! Świetne! XD Nwm jak to jeszcze komentować... *wyciera krew z nosa* 10.5/11 ! XD Muahaha! Oh men... Przez Ciebie szczerze się jak idiotka! XD
    Weny~!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jesteśmy kwita! Bo czytając twój komentarz, też szczerzyłam się jak idiotka xD Ach, dziękuję bardzo ^^ Pozdrawiam ;**

      Usuń
  5. Jezu super XD czytam to opowiadanie dopiero teraz bo przez cały czas jarałam się eren x levi XDD Ale i tak siuper <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Jezu super XD czytam to opowiadanie dopiero teraz bo przez cały czas jarałam się eren x levi XDD Ale i tak siuper <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się w takim razie ^^
      Wow, opublikowałam to opowiadanie równo rok temu xD

      Usuń
  7. No no Arminku, takiego Cię jeszcze nie widziałam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    OdpowiedzUsuń