środa, 31 grudnia 2014

OSTATNI CZAS ,,Dzień, który już nigdy nie powróci''




BUJA KOCHANI! Ile w tym miesiącu niespodzianek. Może dlatego, że grudzień nie jest taki zwyczajny ;)
To chyba ostatni post w tym roku. Nie ma 100% pewności.
Ja dzisiaj jestem ogólne mega ureshii :3
Przyszła do mnie paczka od Animowatej i...
Postanowiłam podzielić się moim nadmiarem radości z wami.
Pokaże wam też dwa rysunki, które dostałam.
Znaczy się...dostałam ich aż dwanaście, ale pokaże tylko dwa.
No sorry...Ale...Ale nie.
Po prostu są rzeczy, które się chcę zachować tylko dla siebie.
Etto...To tyle chyba.
Zapraszam ;)












,,DZIEŃ, KTÓRY JUŻ NIGDY NIE POWRÓCI''


Z najwyższą delikatnością i ostrożnością naparłam na klamkę. W domu dobrze wiedziałam jakie drzwi skrzypią przy otwieraniu, co skutkowało tempo w jakim trzeba było je otworzyć. W Kwaterze Zwiadowców sprawa przedstawiała się z goła inaczej.
Uchyliłam jedno z drewnianych skrzydeł, tak żebym mogła wystawić swoją głowę. Nikogo nie widziałam, ale dobrze słyszałam entuzjastyczny głos Hanji, pomruki Leviego, pytania zadawane przez Erena i Armina, który odpowiadał na nie. Cały czas się wahałam. ,,Może lepiej pójść zapytać Dowódce Erwina?'', pokiwałam w zadumie głową. To chyba był dobry pomysł.
Powoli zaczęłam cofać głowę.
- Co kombinujesz? - spytał sceptycznie Kapral.
Westchnęłam.
Z ociąganiem weszłam wgłąb pomieszczenia. Nie wypada tak kogoś ignorować, szczególnie, że ten ktoś to Levi.
- Skąd wiedziałeś, że tam jestem?
Kto by wiedział, że będę tak na luzie rozmawiać z Levim? Okej, może nie aż tak na luzie, bo w końcu dalej robiło mi się ciepło na sam jego widok.
- Czułem - odparł, tak po prostu.
- Jakie to słodkie... - zrobiłam nacisk na każde słowo, śmiesznie je przy tym przeciągając.
Kapral nic na to nie odpowiedział. Rzucił mi znaczące spojrzenie, które samo w sobie mówiło, że sama dobrze wiem jaka jest prawda. Ale kto mówił, że mam się do tego przyznać?
- Wszystko w porządku? Wyglądasz trochę blado... - stwierdził z troską Armin.
Poczułam drażniące ciepło na policzkach. Szlag! Czemu ja muszę tak łatwo się rumienić?!
- Serio? - spytałam. Mój głos zabrzmiał w wyższych tonacjach niż zwykle. Odwróciłam zakłopotana wzrok. Spotykając tylu fajnych gości można zacząć cierpieć na schorzenia umysłowe.
- Hm...chyba już ci lepiej. - Hanji zaczęła mi się przyglądać z zaciekawieniem. Pod tym bazującym wzrokiem miałam ochotę krzyczeć: ,,Jestem człowiekiem! Nie ważne, że nie stąd! Ale człowiekiem!''.
- W każdym razie to pewnie z radości. - Machnęłam lekceważąco ręką. - Czy wy tutaj obchodzicie coś takiego jak Nowy Rok? - zapytałam nieśmiało.
- Nie... - odpowiedział Eren, ale takim tonem, który aż nalegał by opowiedzieć mu więcej.
- To takie święto, które kończy rok i zaczyna nowy - wyjaśniłam ogólnikowo.
- I na czym to polega? - spytał zaciekawiony Armin.
- No...ogólnie to się świętuje, gromadzi się z rodziną bądź przyjaciółmi... - zaczęłam wyjaśniać. - ...albo samemu - dodałam, będąc pod naporem spojrzenia Kaprala. - W każdym razie żegna się stary rok i wita nowy. Prowadzi się odliczanie i wtedy składa życzenia, puszcza fajerwerki lub zapala zimne ognie. Dużo przy tym frajdy. Dlatego się zastanawiałam...
- Każda okazja jest dobra do świętowania! - Przerwała mi Hanji.
- Mnie się ten pomysł podoba - poparł Eren.
Armin z entuzjazmem i wielkim uśmiechem pokiwał potakująco głową na słowa przyjaciela.
- Żebyście mieli tyle energii do sprzątania - skwitował Levi.
Zatrzymałam na nim wzrok, albo raczej na jego filiżance. Bez problemu ją rozpoznałam. Należała do kompletu, który kupiłam mu na urodziny! Zamrugałam kilka razy, upewniając się, że nie mam żadnych zwidów. Otworzyłam buzie by coś powiedzieć, ale sekundę później ją zamknęłam. Co miałam powiedzieć? Poza tym, że strasznie się ucieszyłam!
- Wyluzuj Levi! - Zoe z premedytacją klepnęła Kaprala w plecy. Widać było, że włożyła w to nie lada siły. Już myślałam, że Leviemu herbata wyleci z ust, ale nic takiego się nie stało. Z jednej strony nawet szkoda.
- Ty ostatnio za często to robisz - odpowiedział jej chłodno. Zanim dyskusja poważnie się rozwinęła, moją głowę przeszyła pewna dość istotna myśl.
- Em... A czy u was jest koniec roku? - Dopiero teraz się skapnęłam nad tym dość istotnym faktem. - U mnie obecnie tak. Ale gdyby u was czas leciał tak samo jak u mnie, to nie tkwilibyście w...tak odległych czasach.
Zaczęłam z żenowania chichotać cicho pod nosem. A reakcje pozostałych? Jeden wielki POKER FACE.



~ Znowu coś takiego krótkiego ;) Ale cóż...te okazjonalne to takie mini dodatki, więc nie mogą być mega długie. Przykro mi. Tak czy siak już na przód: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU! Mam nadzieję, że dalej będziemy stawiać czoła Tytanom - i jednocześnie mnie samej xD No i że nasze grono się powiększy. Cieszę się z tego co mam, ale taka natura ludzka. Zawsze się sięga po więcej. Nie wiem jak wy, ale ja zacznę powoli przygotowywać Noworoczne postanowienia ^^ *Których pewnie nawet w połowie nie spełnię T~T Ale mam takie zadanie! Kiedy wybije północ i powitamy rok 2015 Złożymy nasze serca, w pięknym geście wszystkich żołnierzy. *Chyba wiecie o czym mówię, prawda? Jeśli nie to...zalecam obejrzeć ponownie anime ;)* Nie przedłużając - bo ja tak mogę bez końca - cieszmy się z każdych chwil naszego życia. Zanim się obejrzymy, a będziemy siedzieć w starych fotelach oglądając nowo powstałe anime. Tylko to nam pozostanie na starość... Hahaha jakie to ja mam wyczucie taktu ^^ Jeszcze raz: Szczęśliwego Nowego Roku ;** Agusia odmeldowuje się na...jakiś czas. Krótki, nie martwcie się ;) *Taaa, a kto by się o Ciebie martwił -,- Bzdur se nie wciskać* Dobrze, nie będę. Pozdrawiam Agusia ;**


6 komentarzy:

  1. Fajne fajne, ale konentować mi się bardzo nie chce bo sama mam trochę do roboty. Szczęśliwego nowego roku!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nice pictures :3 and Happy new year 2015! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ne, ne, kiedy nowy pooost?
    Ten ostatni obrazek - świetny! Moje skojarzenie? Look at my horse, my horse is amazing!~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I am so sorry... Chcę się wziąć do pracy. No właśnie...chcę, a czy to robię, cóż...okej, okej. Postaram się coś jak najszybciej wrzucić.

      Usuń