sobota, 27 września 2014

One-shot od Agusia ,,Pogadajmy z kaczką''




Przepraszam kochani, że tak długo T_T
Ale mam migrenę i to cud, że w ogóle się za coś wzięłam.
Ponownie witamy paring Sasha x Connie.
,,Bez presji'' - była presja ;_;
Zamówienie od Silver Cornflower (jeszcze trochę, a będę bez patrzenia w stanie napisać Twój nick :D).
Dziękuję za uwagę - o ile w ogóle ktoś to czyta - i życzę miłego czytania.











,,POGADAJMY Z KACZKĄ''


Rok 851. Wiatr był coraz częstszy i silniejszy. Większość nowych zwiadowców poznawało ich obecne lokum i okolice, poza pewną dwójką.

- Ooooch, nudzi mi się! - krzyczała na wpół ziewając brunetka.
- Sasha, nie mów czegoś takiego tak głośno!
- Dlaczego? - Przechyliła głowę na prawo. - Głodna jestem.
- Przed chwilą jadłaś śniadanie - odparł zaskoczony Connie.
- A tak nie wyglądało - rzekła naburmuszona.
- Jedno wam powiem: Życie idioty to nie bułka z masłem - nagle skomentował Jean.
- Bułka?! I to z masłem?! Gdzie?! - Dziewczyna zaczęła energicznie się rozglądać, a z jej ust pociekła ślinka.
- Mówiłem. - Pokręcił zrezygnowany głową.
- Odczep się, Jean - odparł Connie. - Chodź Sasha, może coś im jeszcze zostało w kuchni.

Po chwili oboje znaleźli się w kuchni.

- Patrz, Connie! Jest kaczka! - Brunetka spojrzała na talerz, na którym leżał idealnie upieczony ptak, a wokół niego jakieś warzywa.
- Ta kaczka nie wygląda zbyt dobrze... - odparł chłopak przyglądając się sceptycznie jedzeniu.
- Nic dziwnego - jest przecież martwa.
- Pff - prychnął w odpowiedzi.
- Jak chcesz ja mogę zjeść kaczkę, a ty warzywa - rzekła sięgając po sztućce.
- O, nie. Nie ma tak. - Wziął od niej nóż. - Ja też chcę spróbować.
- Ale przed chwilą powiedziałeś, że nie wygląda za dobrze! - Sasha zaczęła się denerwować.
- Co nie znaczy, że nie chcę spróbować!

Oboje rzucili się na pieczeń. Przez chwilę się szamotali, aż Connie krzyknął:

- Uważaj! - I popchnął dziewczynę na ziemie, po czym na niej wylądował.
- Co jest?! Nie oddam ci jej! - Dziewczyna próbowała szybko wstać, a kiedy zobaczyła nóż wbity w ścianę zdenerwowana spojrzała przed siebie.
- Co wy sobie myślicie?! - krzyknęła kobieta w czepku po trzydziestce. - Nie będziecie mi jej jeść!
- Dlaczego?! - Naburmuszyła się brunetka. Chłopak w tej chwili również wstał.
- Nie musisz dziękować - odparł pocierając ręką tył głowy.
- Nie możemy chociaż posmakować? - Dziewczyna natychmiast zmiękła, ignorując chłopaka.
- Ale to ja wam ją pokroje i nałożę - odpowiedziała kobieta, groźnie machając nożem.

Zrobiła tak jak mówiła, a nasza dwójka ucichła na jakiś czas, zajęta delektowaniem się.

- Jest pyszna! - wykrzyczał radośnie Connie, aż mu się uszy zatrzęsły.
- Przepraszam? - mówi Sasha do kobiety. - Czy mogłaby mi pani powiedzieć, jak pani przygotowuje kaczki? Nie raz sama gotowałam, ale nigdy nie udało mi się takiej zrobić.
- Normalnie, walimy im prosto z mostu, że umrą...
- Rozumiem, czyli trzeba rozmawiać z kaczką. - Kiwa głową z uznaniem dziewczyna.
- Myślę, że nie to miała na myśli - odparł zmieszany chłopak.
- Jutro ugotuje taką kaczkę! - rzekła z powagą i entuzjazmem. - A ty Connie jej spróbujesz.
- Co? Czemu ja?
- Bo tylko ty poza mną możesz mi powiedzieć czy dobrze ją przygotowałam.
- Niech ci będzie.

Przez cały kolejny dzień, Sasha nie wychodziła z kuchni. Później zajrzał do niej Connie.

- Już jestem! - Oparł się zmęczony o stół.
- Świetnie! - Położyła przed nim idealną kopie wczorajszego dania. - Na co czekasz? Spróbuj!
- Chciałbym, ale w przeciwieństwie do ciebie, cały dzień musiałem trenować - odpowiedział tak, jakby mówienie sprawiało mu ból. - Wszystko mnie boli.
- No trudno. - Brunetka nabiła na widelec jeden kawałek i przyłożyła do ust chłopaka. - Dalej! Powiedz: Aaaaa.
- N-Nie - Całą twarz oblał mu szkarłatny rumieniec.
- Obiecałeś spróbować! - rzekła nadąsana.
- Okej. - Connie przełknął nerwowo ślinę i otworzył usta, po czym zaczął żuć.
- I co? - spytała entuzjastycznie.
- Dobre.
- Ale smakuje tak samo, jak wczoraj? - W jej piwnych oczach zaświeciły iskierki.
- Nie. - Po czym natychmiast znikły. - Jest o wiele lepszy.
- Mówisz poważnie?! - Chłopak całkowicie poważny, skinął głową. - Czułam, że tak będzie - odparła radośnie i rzuciła się chłopakowi na szyje. Mimo bólu, starał się nie skrzywić.
- Gadałaś z kaczką?
- Tak, i to całkiem długo. Wiedziałam, że to przyniesie mi sukces.
- Ciekawe, a jak byś kaczkę przytuliła to czy lepiej by smakowała? - rzekł z nutką kpiny Connie.
- Zapewne lepiej. - Sasha wyrzuciła nie dawno upieczoną kaczkę. - Zrobię kolejną.
- To ja już pójdę.
- Nie, musisz tu zostać, jako mój tester. - Wskazała na niego nożem.
- Nie spędzę tu całej nocy!
- Będziesz musiał - uśmiechnęła się radośnie, a chłopak się już nie upierał.



~ Matko, ale to krótkie. Gomene Ale trudno pisać o miłości, gdy się samemu ma złamane serduszko :/ Wrzuciłam tyle ile zdołałam napisać, bo już długo pusto tu jest. Będę ciężej pracować, obiecuje ;*** ~



Jeśli zauważyłeś/aś literówkę/błąd we wpisie, proszę o zgłoszenie tego, a będę mogła błyskawicznie usunąć błąd.

4 komentarze:

  1. Choć było krótko, to podobało mi się ♥. Ten paring jest genialny. A tak w ogóle... masz złamane serduszko? Opowiadaj. Ciocia Żą posłucha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się ciesze ^^ Zgadzam się ;) Ech, szkoda gadać. Po prostu już na samym początku mnie olano. No cóż... Po jakimś czasie pewnie przejdzie.

      Usuń
  2. Mogłabyś zrobić spis treści żeby łatwiej odnaleźć opowiadania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy ;) Zrobię jak najszybciej.

      Usuń