niedziela, 17 sierpnia 2014

One-shot od Agusia ,,Głodny nie jesteś sobą''




To zamówienie zostało przesunięte, ponieważ nie wiedziałyśmy, która ma się nim zająć.
Ale jak widać, problem został rozwiązany.
Anonimowe zamówienie, które opowiada o tym, jak Sasha i Connie włamują się do kuchni.
Nie będzie to długie opowiadanie, ale zawsze coś ;)
Pozdrowienia dla wszystkich <3







,,GŁODNY NIE JESTEŚ SOBĄ''


Rok 848. Dzień jak każdy inny. Podczas codziennego treningu przed kolacją, wszyscy kadeci ćwiczyli pozycje oraz ataki w walce wręcz. Każdy został przydzielony tak by tworzyli pary, a że dowódcy nie było w zasięgu wzroku tylko nieliczni trenowali. Sasha z Conniem jak zwykle się wygłupiali, gdy nagle naszła dziewczynę pewna myśl.

- Hej, hej!
- O co chodzi? - spytał chłopak.
- Słyszałam, że dzisiaj w kuchni są wyjątkowo rzadkie potrawy. Nie sądzisz, że warto było by ich spróbować?
- Eh? To na pewno nie dla nas.
- I co z tego? - Brunetka przechyliła głowę na bok, dając znak, że nie rozumie. - Na samą myśl...ślinka mi cieknie.
- Zauważą, że gdzieś poszliśmy.
- Nie, jeśli ktoś ich zajmie - odparła dziewczyna chichocząc.
- Co?
- Ej! Eren! - krzyknęła nagle w stronę bruneta.
- O co chodzi? - odpowiedział niechętnie.
- Jean kazał przekazać, że wyglądasz żałośnie!
- Sasha, co ty mówisz? - Connie zaczął się nerwowo rozglądać, patrząc to na Erena, to Jean'a.
- Co takiego?! - odkrzyknął brunet.
- Powiedział jeszcze, że jego babcia lepiej wykonałaby te ćwiczenie od ciebie. - W tej chwili Sasha dolała oliwy do ognia.
- Serio?! Ja mu zaraz pokaże. - Wściekły chłopak podążał w stronę niczego nieświadomego Jean'a.
- Co to miało znaczyć, Sasha?! - odparł zdenerwowany Connie.
- Hihihihi - zaśmiała się dziewczyna i tylko to było jej odpowiedzią. - Widzisz? Teraz będą się kłócić i wszyscy zainteresują się nimi. Nikt nie zauważy, że gdzieś poszliśmy. Chodź!

Zdziwiony chłopak poszedł za brunetką, nie wierząc w to co usłyszał i widział. Eren z Jean'em właśnie zaczęli na siebie wrzeszczeć i obrzucać najróżniejszymi obelgami, a wszyscy zgromadzili się wokół nich.

- Jednak nie jesteś taka głupia - mruknął pod nosem.
- Oczywiście!

Chwilę później nasza para włamała się do kuchni, co było dziecinnie proste nawet jak dla nich. Bo w końcu, komu przyszło by do głowy, że jacyś kadeci ośmielą się kraść jedzenie? Na jednym stole stały zwykłe, codzienne porcje dla kadetów. A na drugim zupełne przeciwieństwo, mnóstwo różnorakiego mięsa oraz alkoholu.

- Ile żarcia! - wykrzyknęła zadowolona Sasha, a z jej ust pociekła ślinka.
Od razu rzuciła się na wędzone mięso i alkohol.
- Sasha! Tak nie wolno! - Connie próbował zachować trzeźwość myślenia. - I jeszcze nie drzyj się tak głośno, bo cię ktoś usłyszy.
- Uspokój się, przecież nikt tego nie zauważy!

Podczas gdy Sasha kończyła to zdanie włożyła na siłę Conniemu do buzi butelkę z alkoholem i kazała mu to wypić. Chłopak po takiej dawce procentów nie był już w stanie się powstrzymywać i sam zaczął jeść wszystkie pyszności. Nie zdążyli się zorientować, a byli już porządnie nachlani, a z jedzenia prawie nic już nie zostało.
Podczas gdy te żarłoki wszystko pochłaniały, sprawa Eren i Jean się skończyła. Przyszedł dowódca i nie wyglądał na zadowolonego (o ile kiedyś wyglądał). Już Mikasa chciała zrzucić dźwięki na Sashę, gdy spostrzegła, że dziewczyny nie ma w pobliżu. Wtedy i reszta to zauważyła, a po chwili odkryli, że Conniego też brak. Zdezorientowani nie wiedzieli, co powiedzieć dowódcy. Dostali rozkaz by wyjątkowo dzisiaj zakończyć szybciej trening.
Tymczasem rozległy się krzyki z kuchni i dowódca szybko się tam skierował.

- Co się stało?
- W-W-Wszystko... Wszystko zjedzone... - Zdesperowany żołnierz wskazał na puste butelki oraz talerze.
- Ale dlaczego?
- Nie wiem. Przyszedłem przed resztą i...i...zobaczyłem to... - Mężczyzna wyglądał na naprawdę zdesperowanego.
- Wygląda na to, że wszyscy położymy się dzisiaj bez kolacji.
- Eh?!
- Chodź, niektórzy w ogóle dzisiaj nie zasną - odparł ze zgrozą dowódca i opuścił kuchnie. - Przeszukajcie obóz. Brakuje nam dwójki kadetów.

Mimo że prawie do rana szukano winowajców za wieczorną głodówkę, nie udało się ich znaleźć. Zmęczeni, głodni i wyczerpani, każdy wrócił do swojego łóżka. Mieli już w nosie, gdzie i co się stało z tamtą dwójką.
Tymczasem Sasha i Connie, przez całą noc byli w stajni. Dziwnym zbiegiem wypadków, właśnie tam pognali, gdy byli całkowicie nachlani. Rozmawiali sobie z końmi, próbowali zjeść też siano, ale skończyło się na tym, że w końcu zasnęli.
Obudzili się popołudniu. Nikt nie chciałby być na ich miejscu w tej chwili. Powoli wracała do nich świadomość, ale ból głowy był straszny.

- C-Co się dzieję? - spytał zdziwiony chłopak.
- Jak wygodnie! Mogłabym tu co dzień spać - odparła nieprzejęta dziewczyna.
- S-Sasha... Czy ty zdajesz sobie sprawę, co my zrobiliśmy?! - Zdenerwowany i wystraszony potrząsnął brunetką za ramiona.
- T-T-Tak... - odpowiedziała, a z jej oczu spłynęły łzy.
- Co? Nie płacz, uspokój się. Aż tak źle nas...
- Przegapiliśmy śniadanie! - przerwała mu, czym zbiła go kompletnie z tropu.
- O czym ty mówisz?! Ciesz się, że w ogóle go dożyliśmy!
- Ale ja jestem głodna!
- Tutaj jesteście. - Za nimi rozbrzmiał spokojny i grobowy głos dowódcy.
- D-D-Dowódco? - Powoli odwrócili się przodem do mężczyzny. - Przepraszamy, my...
- Spędzicie cały tydzień na polach! Co zbierzecie, to będziecie mogli zjeść! - odparł wściekły i dwójkę łasuchów wyciągnął z szopy.
- Świetnie - rzucił ironicznie Connie.
- Prawda? Będziemy mogli przez cały tydzień jeść, co chcemy. - Dziewczyna zaczęła się szczerzyć.
- Myliłem się - powiedział chłopak. - Ty jednak jesteś głupia.
- Jestem głodna, a więc jak mam się inaczej zachowywać?


Jeśli zauważyłeś/aś literówkę/błąd we wpisie, proszę o zgłoszenie tego, a będę mogła błyskawicznie usunąć błąd.


6 komentarzy:

  1. Wybacz, że daję to akurat tutaj, ale widziałam twój komentarz na moim blogu. To jest link: http://allegraalfa-na-bloga.blog.pl/
    Widzę, że też piszesz. Może kiedyś poczytam ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo dzięki. Nie ma sprawy, polecam ;)

      Usuń
  2. Taak *.* Kocham to, a ta dwójka jest taka fajna. Tak bardzo. Sasha najlepsza- zawsze myśli tylko o jedzeniu. A Connie, niby próbował zachować zdrowy rozsądek, ale i tak dał się namówić Saszce. Tak patrząc na ten obrazek... Wpadł mi do głowy shiping dowódca x Sasha ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O.o Niektórzy ludzie zadziwiają mnie na każdym kroku.

      Usuń
    2. Chyba nie słyszałaś o Armin x Grisha Yeager...

      Usuń
    3. Armin i... O_O Okej, nic już nie mówię.

      Usuń